"To był morderczy finisz Justysi"
"Justysia męczyła się strasznie. Miała problemy, bowiem bolały ją piszczele. Nie wiemy nawet dlaczego. Ale udało się wygrać i to jest najważniejsze" - tak trener Justyny Kowalczyk, Aleksander Wierietielny, opowiada DZIENNIKOWI o wczorajszym biegu, który dał Polce Kryształową Kulę.
- Justyna Kowalczyk uparta jak osioł
- Małysz zadzwonił do Kowalczyk z gratulacjami
- Majdić nie może pogodzić się z porażką
- Justyna zdobyła wszystko, co chciała
- Kowalczyk zdetronizuje Małysza?
- Justyna Kowalczyk mistrzynią Polski
- Justyna Kowalczyk będzie bogata
- Tak Kowalczyk zgarnęła Kryształową Kulę!
- Kowalczyk: Będzie niezła imprezka
- Tyle zarobiła nasza królowa nart
- Justyna ma niesamowite serce do walki
- Dwukrotna mistrzyni świata miała "pod górkę"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy przed takim biegiem, o taką stawkę, ustalał pan dla Justyny jakąś taktykę?
Trudno tu mówić o jakiejś specjalnej taktyce. Trzeba było po prostu uciekać rywalkom, aby utrzymać pierwsze miejsce i zdobyć 200 punktów premii. Wszystko było temu podporządkowane.
Denerwował się pan w trakcie biegu, że rywalki dogonią Justynę?
Było bardzo nerwowo. Nie wiem, czego najadła się Norweżka Steira, że odrobiła 55 sekund do Justysi (śmiech). Zawzięcie goniły ją także Johaug, inna Norweżka, oraz Szwedka Kalla. Ale całe szczęście, Justysia była na mecie pierwsza.
Łatwo jednak nie było...
Było bardzo, bardzo ciężko. Trzy dni rywalizacji dzień po dniu to naprawdę morderczy finisz. Justysi było tym trudniej, że szczyt formy szykowaliśmy na tak dla nas udane mistrzostwa świata w Libercu. Teraz trzeba było walczyć z dziewczynami, które wówczas nie trafiły z najlepszą dyspozycją, a obecnie miały przewagę.
Wszystko przebiegało według pana przewidywań czy też na trasie wystąpiły jakieś problemy?
Trochę inaczej wyobrażaliśmy sobie ten bieg. Justysia męczyła się strasznie. Miała problemy, bowiem bolały ją piszczele. Nie wiemy nawet dlaczego. Jednak bardzo cierpiała. Ale udało się wygrać i to jest najważniejsze.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!