Rangersi jedną nogą w półfinale
Hokeiści New York Rangers po raz drugi pokonali na wyjeździe Washington Capitals i są bliscy zapewnienia sobie awansu do półfinału fazy play-off Pucharu Stanleya. Swoje mecze wygrali także Boston Bruins, obrońcy tytułu Detroit Red Wings oraz Chicago Blackhawks.
- Celine Dion kupi legendarny klub NHL
- Pingwiny już w drugiej rundzie!
- Takiej zadymy w NHL jeszcze nie było
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Hokeiści New York Rangers prowadzą już 2:0 w rywalizacji do czterech zwycięstw z drugim zespołem Konferencji Wschodniej Washington Capitals. Rangersi, którzy w drugim wyjazdowym spotkaniu wygrali 1:0, są w komfortowej sytuacji, bo czekają ich dwa mecze w Madison Square Garden. Hokeiści mają spore szanse, by rozstrzygnąć losy rywalizacji wynikiem 4:0, jeśli wykorzystają przewagę swojego lodowiska.
Na miano bohatera spotkania zasłużył bramkarz nowojorczyków Henrik Lundqvist, który nie pomylił się przy żadnym z 35 ataków rywali i po raz trzeci w karierze był niepokonany w fazie play-off. Wygraną zapewnił drużynie przyjezdnej Ryan Callahan już w ósmej minucie pierwszej tercji. Później żadnej ze stron nie udało się zmienić wyniku.
Równie dobrze w fazie play-off radzi sobie najlepszy zespół Konferencji Wschodniej Boston Bruins, który prowadzi w serii z Montreal Canadiens 2:0. Bruins w drugim spotkaniu pokonał kanadyjską drużynę 5:1. Dwa gole dla gospodarzy uzyskał Marc Savard (w 10. i 29. min), który asystował też przy trafieniu Michaela Rydera (40.) Pozostałe bramki dla "Niedźwiadków" zdobyli Chuck Kobasew (16.) i Shane Hnidy (26.). Goście odpowiedzieli tylko jednym celnym strzałem Aleksieja Kowaliowa (21.). Teraz rywalizacja przenosi się do Montrealu.
Broniący Pucharu Stanleya hokeiści Red Wings również wykorzystali przewagę własnego lodowiska i prowadzą 2:0 w rywalizacji z Columbus Blue Jackets, których pokonali 4:0. Autorami goli byli kolejno: Brian Rafalski (14.), Paweł Daciuk (28.), Henrik Zetterberg (36.) i Jiri Hudler (44.). Chris Osgood udanie interweniował 25 razy, a w barwach "Czerwonych Skrzydeł" odnotował 14. mecz, w którym nie puścił krążka do bramki. Kolejny mecz zaplanowano na wtorek w Columbus.
Swych szans nie zmarnowali także Chicago Blackhawks, którzy pokonali 3:2 Calgary Flames i również prowadzą 2:0 po dwóch występach przed własna widownią. W pierwszej tercji na listę strzelców wpisali się dwaj gracze Flames: Jarome Iginla (8.) i Adrian Aucoin (17.), ale w drugiej gospodarze odrobili straty po dwóch trafieniach Jonathana Toewsa (21. i 40.) i jednym Patricka Sharpa (34.). Kolejne spotkania odbędą się w Calgary w poniedziałek i środę.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!