Polski skoczek zdradza swoje marzenia. Chce latać szybowcem
Miesiąc temu skończył się sezon skoków narciarskich, ale Kamil Stoch o wakacjach i odpoczynku może tylko pomarzyć. Wolny czas poświęca głównie na naukę i nadrabianie zaległości na studiach, a o swojej wielki pasji - lataniu na szybowcach - w ogóle nie myśli.
- Kamil Stoch: Wolę być liderem PŚ niż polskiej kadry
- Będą skakać do celu. Małysz po raz ostatni
- Adam Małysz o skokach do celu: trudne jak diabli
- Udział w benefisie Małysza potwierdziło 16 skoczków
- Ta piosenka pożegna Małysza. Posłuchaj, jak śpiewają gwiazdy
- Pomnik papieża w najwyżej położonej polskiej miejscowości
- Norwedzy: Wąsy to wyraz wielkiego szacunku dla Adama Małysza
- Znana narciarka kończy karierę sportową
- Hilde najlepszy wśród norweskich skoczków
- Polaków nie stać na skakanie w Polsce
- Dwie osoby zginęły w wypadku szybowca!
- Letnia GP w skokach - wygrał Morgenstern, Stoch dziewiąty
- Letnia GP w skokach. Stoch trzeci, Morgenstern zwycięzcą
- Jerzy Makula mistrzem świata w akrobacji szybowcowej
- Katastrofa w powietrzu. Pilot nie żyje
-
Zakopane podkręciło wąsa
- Ostatni lot Orła z Wisły
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Miesiąc temu skończył sezon. Zdążył pan już wypocząć?
Kamil Stoch: Nie miałem czasu ani na odpoczynek, ani na wakacje. Niemal każdą wolną chwilę poświęcam na naukę. Uzbierało się trochę zaległości na uczelni i muszę je nadrobić. Kilka egzaminów już za mną, czekają mnie jednak kolejne. Dlatego w tym roku o wyjeździe w ciepłe kraje czy inne przyjemne miejsca nie ma mowy. Dla rozrywki i podtrzymania kondycji zostaje mi bieganie i jazda na rowerze.
Kiedy można się spodziewać, że Kamil Stoch zostanie magistrem Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie?
K.S.: Jak wszystko się szczęśliwie ułoży, to mam nadzieję, że po następnym sezonie. Został mi ostatni rok studiów, ale teraz już nie zdążę napisać i obronić pracy magisterskiej. Na przełomie maja i czerwca, czyli już za miesiąc, ruszamy z przygotowaniami.
Ale znalazł pan czas, by solidnie poświętować?
K.S.: Świętuję z najbliższymi w mojej rodzinnej miejscowi, czyli Zębie. Wielkanoc zawsze kojarzy mi się ze święconką, jedzeniem, ale i pewnym wyciszeniem się, modlitwą. Ja na szczęście nie muszę się ograniczać, jeśli chodzi o kulinarne specjały. Mój organizm jest już tak wytrenowany, że nawet w przerwie między sezonami udaje mi się trzymać wagę. Nie muszę później gwałtownie jej zbijać. Zawsze jem wszystko, na co mam ochotę, nie inaczej jest w święta, choć oczywiście żarłokiem nie jestem.
Święta sprzyjają refleksji, a wspomnienia z ostatniego sezonu są dla pana wyjątkowo miłe...
K.S.: Cieszę się, że w końcu udało mi się wygrać konkurs Pucharu Świata, a nawet trzy w krótkim czasie. To strasznie dodaje pewności siebie. Poza tym mogłem się przekonać, że praca na treningach daje efekty, że czynię postępy, że jestem coraz bliżej najlepszych. A teraz już wiem też, że mogę wygrywać.
Trzy kolejne zwycięstwa w następnym sezonie wziąłby pan w ciemno?
K.S.: Nie, ale wcale nie dlatego, że mam przerost ambicji i chciałbym więcej. Po prostu nie lubię robić podobnych planów. Nie chcę się za bardzo skupiać na wynikach, bo to nie pomaga. Mam nadzieję dobrze się przygotować do sezonu i cały czas cieszyć się skakaniem. A jeśli tak będzie, to wyniki powinny przyjść same...
Oswoił się pan już z myślą, że będzie liderem kadry? Po sukcesach w ostatnim sezonie oczekiwania wobec pana będą większe...
K.S.: Wygrywając trzy konkursy i kończąc sezon w czołowej dziesiątce Pucharu Świata sam niejako wysoko zawiesiłem sobie poprzeczkę. Na razie ciągle jestem zajęty, uczę się, załatwiam różne sprawy, więc nie miałem czasu, by dłużej o tym pomyśleć. Na pewno bez Adama Małysza nasza kadra i całe polskie skoki będą inne, ale mam nadzieję, że kibice dalej będą się mieli frajdę oglądając nas.
Małysz w czwartek ogłosił, że pojedzie w najbliższej edycji Rajdu Dakar. A pan ma jakieś ukrytą pasję, której chciałby się oddać po zakończeniu kariery?
K.S.: Mam nadzieję, że moja kariera na dobre się jeszcze nie zaczęła, więc na razie nie myślę, co mógłbym robić po jej zakończeniu. Ale moją wielką pasją są szybowce. Chciałbym umieć i móc samemu latać. Myślę o zrobieniu odpowiedniego kursu, choć na razie czas nie pozwala. Ale już kilka razy leciałem jako pasażer. Świetne uczucie. Jak widać Adam po zakończeniu kariery zszedł na ziemię, ale mnie wciąż ciągnie do latania...
Rozmawiał: Paweł Puchalski
Źródło: PAP










































~tapel2011-04-25 07:04
słuchaczu R.M.Jesteś bardzo zarozumiały twierdząc,że Stoch jest twoim fanem.Ratuje cię tylko to,że dodałeś,że skromnym.
~słuchacz R.M.2011-04-24 12:54
Kamil jesteś moim skromnym fanem. Wolę Ciebie niż Małysza . Inteligencja, mądrość , skromność . wspaniały człowiek . Gdyby jeszcze sukcesy poszły w parze to dopiero przekonają się jaki jesteś facet . Bądź zawsze skromny . Gratuluję wyników. W locie bardziej podobasz mi sie od Małysza. Trochę przypominasz Hanavalda i Ahonena za dobrych czasów. Bez ruchu w powietrzu . Adam trząsał nartami . Głownie lewą. U Ciebie jak po sznurku . Piękna sylwetka w locie . Trochę mocniej i wyżej i przeskoczysz wszystkich .
~JACK2011-04-24 12:38
-PO Sz-ek. sam jesteś chłopek roztropek . Nie od razu się wygrywa i zostaje mistrzem , do tego potrzebna praca i to ciężka ale to nie wszystko . Trzeba mieć pasje i wytrwałość . Myślę że Adam i Kamil to mają . Dlatego wygrywają . Ty też pewnie wygrywasz jak grasz na komputerze w skoki ale nie odrywając tyłka z fotela .
~PO Sz-ek.2011-04-24 12:06
Chłopek roztropek - we bani już mu się pomieszało.Niech startuje w rajdach zobaczy że tam jest dopiero konkurencja a nie w to co w skakaniu na deskach.
Tylko sie ośmieszy - wieśniaczek.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!