Pozbyłam się już, mam nadzieję raz na zawsze, stabilizatora. Uczę się chodzić! - ogłosiła na swoim blogu prowadzonym na portalu natemat.pl Kowalczyk.

Jak widać na naszych zdjęciach z Druskiennik Polka poruszając się między budynkami leczniczego kompleksu ciągle pomaga sobie kulami. Jej operowane przed miesiącem kolano sprawuje się jednak coraz lepiej i chwilami narciarka jest w stanie chodzić wspierając się już tylko jedną z nich.

Nasza reprezentantka będzie przebywać na Litwie do końca tygodnia. Codziennie przechodzi intensywne zabiegi rehabilitacyjne i rehabilitacyjne. Korzysta między innymi z kriosauny, okładów borowinowych, gimnastyki w wodzie. Jej ćwiczenia nadzoruje rehabilitant z kliniki, w której miesiąc temu Kowalczyk przeszła zabieg artroskopii kolana. Wszystko po to, by przywrócić ciału i kolanu pełną sprawność.

Na szczęście proces powrotu do zdrowia idzie dobrze. Jak zapewnia biegaczka mimo coraz większych obciążeń stawu, nic nie boli i nie puchnie. Jeśli nie wydarzy się nic złego, na początku maja mistrzyni powinna wyjść na narty.

>>>Czytaj także: W Anglii nie boją się grać na Wembley