Stoch, obecnie trzeci w Pucharze Świata, jest bardzo pozytywnie nastawiony do startu w TCS. Zastrzegł jednak, że jako doświadczony zawodnik wie, iż nie może niczego z góry zakładać czy obiecywać.

"Po prostu postaram oddawać takie skoki, na jakie mnie stać w danym momencie. Początek sezonu był dla nas bardzo udany, ale wiem, że nie można popadać w zbytnią euforię. Trzeba twardo stąpać po ziemi i skupiając się na pracy zachować zimną krew" - powiedział PAP podwójny mistrz olimpijski z Soczi.

Kot natomiast uważa, że będzie to - jak określił - realny sprawdzian dyspozycji nie tylko jego, ale całej światowej czołówki.

"Wiadomo, że początki sezonu bywają różne. Pojawiają się miłe, ale i przykre niespodzianki, a na tak ważną i wymagającą imprezę trzeba już naprawdę dysponować odpowiednią, wyrównaną formą. To będzie jej pierwszy realny sprawdzian" - podkreślił.

Zdradził, że biało-czerwoni szykują pewne niespodzianki sprzętowe, ale chcą do rywalizacji w Niemczech i Austrii podejść spokojnie.

"To bardzo prestiżowa, medialna, ale i trudna impreza. Dużo skakania w krótkim odstępie czasu. Bardzo ważne jest odpowiednie planowanie zajęć, przejazdów, podróży, a do tego trudno znaleźć balans między odnową, odpoczynkiem i treningami. Myślę jednak, że pod wodzą trenera Stefana Horngachera, który ma w tym duże doświadczenie, od pierwszego konkursu będziemy walczyć o najwyższe miejsca" - zaznaczył Kot, zajmujący szóstą pozycję w klasyfikacji PŚ.

Polacy na podium TCS stawali wielokrotnie, ale tylko w pojedynczych konkursach. Jedynym, któremu udało się wygrać klasyfikację generalną był Adam Małysz. Skoczek z Wisły dokonał tego sezonie 2000/01. Dwa lata później był trzeci.

Stoch w sezonie 2012/13 był na czwartym miejscu. Czy tym razem uda się wskoczyć na podium?

"Trzeba pamiętać, że to bardzo wymagające zawody - dziesięciodniowy, bardzo skumulowany okres, więc trzeba nie lada umiejętności, żeby dobrze przygotować się technicznie, fizycznie, ale i taktycznie. Byłoby super, gdyby któryś z Polaków stanął na podium. Życzę tego nam i kibicom, natomiast nie chcę niczego obiecywać, prócz tego, że będę skakać najlepiej jak potrafię" - dodał Stoch, który dwukrotnie znalazł się na podium konkursów TCS w Innsbrucku w 2013 i 2014 roku, zajmując - odpowiednio - drugie i trzecie miejsce.

Od pierwszej edycji w 1953 roku tylko Niemcowi Svenovi Hannavaldowi 14 lat temu udało się wygrać wszystkie cztery konkursy jednej edycji.

Stoch nie wykluczył powtórki, ale... "Jak pokazała historia, udało się to tylko temu jedynemu" - nadmienił.

Kot ma inne zdanie. Według niego obecnie poziom jest zbyt wyrównany, aby jakikolwiek zawodnik był zdolny do takiego wyczynu, choć... "Skoki są sportem bardzo nieprzewidywalnym, więc zawsze ktoś taki może się nagle pojawić" - zastrzegł.

I dodał: "W formie są Austriacy, Niemcy. Czas jednak to zmienić i napisać nową historię. Myślę, że nasza reprezentacja będzie w gronie faworytów ponieważ to, co pokazaliśmy na ostatnich konkursach PŚ stawia nas w tej roli".

Kwalifikacje do zawodów w Oberstdorfie odbędą się w czwartek, a dzień później oficjalnie ruszy TCS. Pozostałe zawody przeprowadzone zostaną 1 stycznia w Garmisch-Partenkirchen, trzy dni później w Innsbrucku oraz 6 stycznia w Bischofshofen.