Dotychczas tylko raz polski zawodnik wygrał TCS - dokonał tego szesnaście lat temu Adam Małysz. Przed ostatnim konkursem obecnej edycji Stoch jest widziany przez wielu w roli faworyta. M.in. przez byłego niemieckiego skoczka Martina Schmitta.

"To w tej chwili najbardziej równy i stabilny zawodnik. Potrafi poradzić sobie z różnymi warunkami, poza tym ma świetny charakter do walki, a trudności go jeszcze nakręcają" – powiedział PAP Schmitt, obecnie komentator telewizyjny.

Czwarte miejsce w klasyfikacji TCS zajmuje Piotr Żyła, który traci 7,0 pkt do trzeciego Austriaka Stefana Krafta, osłabionego po infekcji grypy.

"Nie myślę o podium, oczywiście powalczę, ale trzeba po prostu robić swoje. Skakać to, co się umie, pokazywać swoje umiejętności" – powiedział Żyła tuż po niedawnym konkursie w Innsbrucku.

W klasyfikacjach do turnieju w Bischofshofen Żyła był czwarty, a Maciej Kot (łącznie zajmuje 7. miejsce) - piąty.

Wygrał Niemiec Andreas Wellinger, który skokiem na odległość 144,5 m pobił o półtora metra 12-letni rekord obiektu. Stoch opuścił czwartkowe kwalifikacje, rozgrywane z przerwami z powodu wiatru i opadów śniegu.

Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi nadal odczuwa ból barku, skacze na lekach przeciwbólowych. To wynik upadku w serii próbnej czwartkowych zawodów w Innsbrucku. W Bischofshofen oddał jeden treningowy skok i pojechał do hotelu.

"Przy lądowaniu poczułem ból w kolanie, ale wszystko jest w granicach normy" – zapewnił Stoch, który jako zawodnik z pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej PŚ miał zagwarantowane miejsce w konkursie.

W pierwszej serii piątkowych zawodów zmierzy się z Austriakiem Manuelem Fettnerem. Żyła będzie rywalizować z Austriakiem Philippem Aschenwaldem, Kot z Czechem Tomasem Vancurą, Dawid Kubacki z Czechem Janem Maturą, natomiast Stefan Hula i Jan Ziobro zmierzą się w jednej parze ze sobą. W imprezie nie bierze już udziału Klemens Murańka.

Początek rywalizacji w ostatnim konkursie 65. Turnieju Czterech Skoczni o godz. 16.45.