Biało-czerwoni, którzy na półmetku zajmowali trzecie miejsce (wówczas prowadziła Słowenia przed Niemcami), zgromadzili 1111,2 pkt. Dorobek występujących bez Severina Freunda Niemców wyniósł 1116,3, a Słoweńców - 1102,7 pkt.

Zwycięzcy skakali w składzie: Markus Eisenbichler, Stephan Leyhe, Andreas Wellinger i Richard Freitag, a Słoweńcy - Jurij Tepes, Peter Prevc, Jernej Damjan i Domen Prevc.

Najlepszy w polskiej ekipie Żyła uzyskał na Wielkiej Krokwi 133,5 i 137,5 m, Kot 132,5 i 133,5 m, Kubacki 120 i 128 m, natomiast Stoch - 125 i 136 m.

Początek zawodów układał się dla biało-czerwonych znakomicie. Prowadzili po dwóch pierwszych próbach - Żyły i Kota, ale skaczący jako trzeci Kubacki uzyskał tylko 120 m i gospodarze spadli na trzecie miejsce, którego nie poprawił po chwili Stoch. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata uzyskał 125 m.

W drugiej serii każdy z biało-czerwonych oddał lepszy skok niż w pierwszej, ale wciąż świetnie prezentowali się Niemcy. W ich ekipie także poprawił się każdy z zawodników. Imponowali również Słoweńcy, z wyjątkiem Jurija Tepesa, który w drugiej serii (skakał jako pierwszy w swojej ekipie) uzyskał 120,5 m.

Przed ostatnią kolejką Polacy zajmowali drugie miejsce i tracili do Niemców ponad 11 punktów. Stoch postawił im wysoko poprzeczkę, osiągnął 136 m, ale zamykający rywalizację Freitag wytrzymał presję. Uzyskał 134,5 m, co wystarczyło Niemcom do końcowego zwycięstwa.

"Mam nadzieję, że dostarczyliśmy kibicom wielu pozytywnych emocji. Dziękuję Piotrkowi (Żyle - PAP) za to, co zrobił. Dzisiaj był bohaterem, oddał dwa świetne skoki" - przyznał przed kamerami TVP Kamil Stoch.

Maciej Kot zwrócił uwagę na dużą pomoc publiczności: "Doping nas niósł, szczególnie po pierwszej serii potrzebowaliśmy wsparcia. Można powiedzieć, że dzięki kibicom dzisiaj skakaliśmy w pięciu" - przyznał.

Znakomicie spisał się wracający po przerwie Peter Prevc, który w pierwszej serii uzyskał 137,5, a w drugiej - 134,5 m. Według nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej Słoweniec był pierwszy, Żyła drugi, trzeci Norweg Daniel Andre Tande (130/134 m).

Na półmetku rywalizacji odpadły Finlandia, USA i Kazachstan. W fińskiej ekipie zdecydowanie najlepszy był wracający po przerwie słynny Janne Ahonen (w maju skończy 40 lat), który uzyskał 125,5 m.

Konkurs w Zakopanem był drugim drużynowym w sezonie 2016/17. Pierwszy, 3 grudnia w niemieckim Klingenthal, wygrali Polacy przed Niemcami i Austrią.

W sobotę biało-czerwoni po raz czwarty w historii zajęli drugie miejsce w zawodach drużynowych PŚ. Polacy utrzymali zdecydowane prowadzenie w Pucharze Narodów.

Wyniki:
1. Niemcy 1116,3 pkt (Markus Eisenbichler 130,5/131 m, Stephan Leyhe 131/132, Andreas Wellinger 128,5/135, Richard Freitag 131,5/134,5)
2. Polska 1111,2 (Piotr Żyła/133,5/137,5, Maciej Kot 132,5/133,5, Dawid Kubacki 120/128, Kamil Stoch 125/136)
3. Słowenia 1102,7 (Jurij Tepes 129,5/120,5, Peter Prevc 137,5/134,5, Jernej Damjan 125,5/134, Domen Prevc 129/133)
4. Austria 1092,5 5. Norwegia 1066,1 6. Czechy 1008,0 7. Rosja 984,2 8. Japonia 954,8