Dwa olimpijskie złota zdobyli już w 21. wieku Szwajcar Simon Ammann (2002 w Salt Lake City i 2010 w Vancouver) oraz Stoch w 2014 roku w Soczi. W mistrzostwach świata, w których dwa konkursy są rozgrywane od 1962 roku, podwójnych zwycięzców jest czterech.

Trzy pierwsze przypadki to odległa historia. Na normalnej i dużej skoczni wygrali Norweg Bjoern Wirkola (1966), reprezentant ZSRR Gari Napałkow (1970) i Niemiec Hans-Georg Aschenbach (1974). Później w ich ślady poszedł tylko w 2003 roku Małysz, który nie dał rywalom szans w Predazzo w 2003 roku (gospodarzem zawodów oficjalnie było Val di Fiemme).

W sobotę w Lahti na mniejszej skoczni tytuł wywalczył Kraft. We wtorek po raz pierwszy trenował na większym z obiektów i wygrał jedną z serii treningowych, a jego wszystkie próby były udane. Także w oczach konkurencji.

"Stefan pokazał, że jest bardzo mocny. Na pewno w czwartek będzie miał duże szanse na złoto" - ocenił cytowany przez agencję prasową APA Małysz, obecnie pełniący w funkcję dyrektora PZN ds. skoków i kombinacji norweskiej.

Austriacy do najgroźniejszych rywali Krafta zaliczają m.in. Stocha i Macieja Kota, którzy w pierwszym konkursie uplasowali się, odpowiednio, na czwartej i piątej pozycji.

"Chcemy więcej. Obaj mają odpowiedni potencjał" - cytuje APA Małysza.

Wśród kandydatów do medali jest także drugi na normalnej skoczni Andreas Wellinger, na którego szyi zawisł też złoty medal za konkurs mieszany.

"Ja już swoje zrobiłem. Wszystko, co osiągnę więcej będzie miłym dodatkiem. Nie zamierzam jednak rezygnować, będę walczył o każdy metr" - wspomniał 21-letni Niemiec.

Dwa lata starszy Kraft w wypowiedziach także nie nakłada na siebie presji, choć wierzy, że stać go na powtórny triumf. "Wiem, co mam robić" - zaznaczył.

Jak podkreślił, dużą rolę w jego sukcesach odgrywa osobisty doradca (coach) Patrick Murnig.

"Zna mnie świetnie i z boku zauważa pewne rzeczy, które w emocjach mogą umknąć mi czy trenerom. Tonuje nastroje, uspokaja mnie i pilnuje, bym trzymał się wytyczonej ścieżki" - dodał wicelider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, w którym ustępuje na razie tylko Stochowi.

Pierwsza seria czwartkowego konkursu o godz. 17.30. Zmagania skoczków w MŚ zakończą w sobotę zawody drużynowe.