Polski zawodnik po pierwszej serii zajmował dziewiąte miejsce (129,5 m), ale w finałowej - podobnie jak w środę - znacznie się poprawił. Uzyskał 137,5 m, co dało mu ostatecznie awans na drugą pozycję, o 0,2 pkt przed Norwegiem Mariusem Lindvikiem (137,5 i 127,5 m).

Triumfował Austriak Ulrich Wohlgenannt - 132,5 i 135,5 m, o 7,2 pkt przed Pilchem. Najlepszy dzień wcześniej Francuz Jonathan Learoyd tym razem był szósty.

Pucharowe punkty zdobyli również dziewiętnasty Aleksander Zniszczoł (131 i 129,5 m) oraz dwudziesty Przemysław Kantyka (124,5 i 133,5 m).

Do finałowej serii ponownie nie awansowali 34. Klemens Murańka (125 m) oraz 37. Paweł Wąsek (122,5 m).

W klasyfikacji generalnej po sześciu konkursach Pilch, który w tym sezonie triumfował już dwukrotnie w zawodach Pucharu Kontynentalnego, prowadzi z dorobkiem 397 punktów. Polski skoczek ma aż 141 punktów przewagi nad drugim Learoydem.

Na początku 2018 roku Pilch ma dołączyć do reprezentacji Polski na trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni - w Innsbrucku (3-4 stycznia). Utalentowany zawodnik zadebiutuje w zawodach Pucharu Świata.

O tym, czy wystartuje w finałowym konkursie TCS w Bischofshofen, trenerzy zdecydują tuż po rywalizacji w Innsbrucku.