Polacy dostaną nagrody z PKOl-u oraz z ministerstwa sportu. Z pierwszej instytucji otrzymają za złoty medal - 120 tys. zł, za srebrny - 80 i za brązowy - 50. Z kolei resort wypłaci odpowiednio 64,4 tys. zł, 46 tys. i 36,8 tys.

Na znacznie wyższe premie mogą liczyć łotewscy mistrzowie olimpijscy - 140 tys. euro, bułgarscy - 127 tys. i litewscy - 115,8 tys. euro oraz samochód.

Inny model obrali Holendrzy. Pierwszy złoty medal danego zawodnika wart jest 25,5 tys. euro, ale każdy kolejny już mniej. Drugi - 16 830 euro, a trzeci 8415 euro. Niemcy za tytuł mistrza olimpijskiego wypłacą 20 tys. euro, a za kolejne miejsca - 15 tys. i 10 tys.

Maskotki otrzymają medaliści ze... Szwecji. Finansowych premii nie dostaną także Norwegowie, ale mają zagwarantowane stypendia, ale pod warunkiem, że roczny dochód takiego sportowca nie przekracza 50 tys. euro. To oznacza, że praktycznie żadna z gwiazd skandynawskiej kadry nie spełnia tego wymogu.

Prezydent Rosji Władimir Putin obiecał wszystkim medalistom ze swojego kraju, którzy zostali dopuszczeni do startu pod neutralną flagą, premię w wysokości czterech milionów rubli (ok. 56,7 tys. euro) oraz luksusowe auto.

Koreańczycy oprócz dotacji finansowych mogą liczyć na... zwolnienie ze służby wojskowej.

Igrzyska w Pjongczangu potrwają do 25 lutego.