Eddie Edwards, bo tak naprawdę się nazywał, nie bez powodu doczekał się pseudonimu Orzeł. Gdy stawał na belce startowej, oczy wszystkich kibiców były na niego zwrócone. Ale wcale nie dlatego, że mógł skoczyć dalej niż rywale. Fani po prostu bali się o życie Anglika. Po wybiciu się z progu Edward machał rękami i chciał jak najszybciej wylądować. Zobacz komiczny skok "Orła" w Calgary>>>

Jednak po latach Anglik triumfuje. Już niedługo rodacy nakręcą film o bohaterskim skoczku. W roli głównej wystąpi Steve Coogan, a pracę nad obrazem rozpoczną się na początku przyszłego roku. Film trafi do kin dokładnie 20 lat po historycznym starcie "Orła" na Igrzyskach Olimpijskich w Calgary.