Mistrzyni świata wróciła do kraju
Justyna Kowalczyk wpadła na chwilę do Polski po niezwykle dla niej udanych mistrzostwach świata w czeskim Libercu. "Styśka" przywiozła do kraju dwa medale - złoty i brązowy. Nasza mistrzyni trenowała w polskich górach, a potem zrobiła sobie mały maraton po sklepach. Krok w krok podążali za nią kibice. Kowalczyk jeszcze wróci do Czech.
- Zobacz bieg Kowalczyk po złoty medal
- "Justyna to sympatyczna i życzliwa osoba"
- Kowalczyk zarobiła 335 tysięcy złotych
- "Naprawdę fajnie się biegło"
- Dwukrotna mistrzyni świata miała "pod górkę"
- Justyna Kowalczyk to królowa śniegu
- Justyna ma niesamowite serce do walki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kowalczyk trenowała na Cichej Równej, położonej na wysokości 1001 m n.p.m. - informuje Onet.pl. Szybko została rozpoznana przez kibiców, z którymi chętnie pozowała do zdjęć. Nasza
mistrzyni rozdała też dziesiątki autografów i opowiadała o wrażeniach z Liberca.
Potem Kowalczyk pojechała do Szklarskiej Poręby na wielkie zakupy. Wszak należała się jej nagroda za świetne wyniki z Liberca.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!