Serwismen zabrał narty Justyny Kowalczyk
Niespodziewanie najlepszą polską biegaczkę narciarską Justynę Kowalczyk opuścił serwismen Ulf Olsson. Będzie teraz pracował z kadrą Norweżek. Jakby tego było mało, odchodząc zabrał ze sobą 16 par nart naszej najlepszej biegaczki!
- Fatalne wieści dla Justyny Kowalczyk
- Justyna Kowalczyk odzyskała swoje archiwum
- Kowalczyk i Sikora szykują się do igrzysk
- Nasza szczodra "złota Justyna"
- Kwiaty, tort i góra prezentów dla Kowalczyk
- "Złodzieje! Oddajcie dokumenty Justyny"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prawdopodobnie chodzi o długi, jakie wcześniej PZN miał wobec niego, ale już od jakiegoś czasu współpraca z Olssonem nie układała się najlepiej. Trener Andrej Wierietielny narzekał, że Olsson jest specjalistą tylko od stylu dowolnego, nie zna się kompletnie na przygotowaniu nart do stylu klasycznego. Trener już rozpoczął poszukiwania następcy Szweda i jest bliski podpisania kontraktu ze specjalistą, który pracował ostatnio z kadrą Finlandii - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
>>>Fatalne wieści dla Justyny Kowalczyk
Olsson sprawił sztabowi Kowalczyk i samej biegaczce jeszcze jeden problem. "Wyjeżdżając wziął ze sobą16 par najlepszych, starannie wyselekcjonowanych nart startowych Justyny. Na razie się nie odzywa. Mam nadzieję, że je odda, bo to najlepsze deski" - martwi się Wierietielny.
"Szwed wziął narty, by przeszlifować spody. Nie jest to jednak jego własność. Były specjalnie przygotowane dla Kowalczyk przez firmę Fischer" - dodaje. Problem nart nie jest na razie palący, bo pierwsze treningi na nartach Kowalczyk zacznie dopiero we wrześniu.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!