Trzeba będzie dbać o bark, wykonywać dużo ćwiczeń i choćby ograniczyć występy w deblu. Naprawdę nie ma co się zabijać w najbliższych tygodniach, bo prawdziwym celem w części sezonu rozgrywanej na ziemi jest przecież Roland Garros - wyjaśnia ojciec Isi, Robert Radwański.

Gra na takiej nawierzchni jest bardziej wymagająca fizycznie. Radwańska jest bardziej filigranowa niż większość rywalek, więc każdy mecz na kortach ziemnych będzie kosztował ją więcej sił. To zwiększa też ryzyko kontuzji, więc nasza zawodniczka będzie się oszczędzać. W Stuttgarcie nie wystąpi w turnieju deblowym.

Na kortach ziemnych dochodzi wiele dodatkowych czynników, które nie mają takiego znaczenia na twardej nawierzchni. Przez większą wilgotność piłki stają się cięższe i wolniejsze. Trzeba je mocniej uderzać. Dlatego na mączce do głosu dochodzą zawodniczki silniejsze fizycznie, zbudowane bardzo atletycznie - zapowiada Radwański.

Mimo przerwy w występach Isia spodziewa się kłopotów ze zdrowiem. Dokuczają jej bark oraz plecy. To są typowe sprawy przeciążeniowe, związane ze ślizganiem się, częstszymi skrętami tułowia i innym sposobem poruszania się po korcie. Do tego dochodzi braku czasu na całkowite zaleczenie, bo gra dużo meczów w turniejach - mówi jej ojciec. 

Na szczęście w Stuttgarcie, gdzie zaczyna grać w tym tygodniu, Radwańska miała dobre losowanie. Najpierw trafiła na wolny los, a w drugiej rundzie zmierzy się z zawodniczką z eliminacji. Trudniejszą rywalkę spotka dopiero w ćwierćfinale.

>>>Czytaj także: Ruch zagra bez kilku podstawowych zawodników