Szkot, który jest liderem światowego rankingu tenisistów, był faworytem pojedynku ze sklasyfikowanym na czwartej pozycji Raonicem, jednak zwycięstwo nie przyszło mu łatwo. W pierwszym secie to Kanadyjczyk był górą, po tym jak udało mu się przełamać rywala przy stanie 5:5.

W drugiej odsłonie obaj tenisiści raz przegrali gema przy własnym podaniu, więc zwycięzcę wyłonił tie-break. Jeszcze bardziej zacięty był trzeci set, w którym doszło do czterech przełamań z rzędu - od stanu 4:4 do 6:6.

W tie-breaku Murray nie wykorzystał pierwszych trzech piłek meczowych, a potem musiał bronić się przed porażką przy serwisie rywala przy stanie 8-9. Później jednak zdobył trzy punkty z rzędu i mógł cieszyć się z pierwszego w karierze awansu do finału ATP Finals. Był to najdłuższy mecz w historii tego turnieju - trwał trzy godziny i 38 minut.

Złoty medalista olimpijski z Londynu i z Rio de Janeiro wygrał 23. kolejny mecz. W finale zagra z Serbem Novakiem Djokovicem, który może odebrać mu pierwsze miejsce w rankingu ATP, lub z Japończykiem Kei Nishikorim.