Miłośnicy tenisa mieli nadzieję, że spotkanie tych zawodników będzie zacięte. 50. na liście ATP Zverev, który rundę wcześniej sensacyjnie wyeliminował lidera światowego rankingu Brytyjczyka Andy'ego Murraya, tym razem nie był w stanie sprawić niespodzianki. 30-letni Niemiec w swoim stylu bardzo często chodził do siatki, ale teraz nie przynosiło mu to punktów. Federer regularnie notował celne minięcia i loby.

Tylko drugi set przyniósł nieco emocji. Zverev prowadził 3:1, a później, prowadząc 5:4, był o dwie piłki od wygrania tej partii. Szwajcar w połowie odsłony od razu odrobił stratę przełamania, a kolejnego "breaka" zanotował przy stanie 5:5. Wykorzystał pierwszą piłkę meczową po godzinie i 32 minutach gry.

Był to trzeci pojedynek tych tenisistów. W dwóch poprzednich także zwyciężył zawodnik z Bazylei, w tym w jednym 6:0, 6:0.

Federer po raz 41. znalazł się w półfinale Wielkiego Szlema, w tym po raz 13. w Melbourne. Z tego, że będzie kontynuował przygodę w tej imprezie, bardzo cieszą się jego dzieci.

"Przed meczem mówiły mi +prosimy cię tato, nie przegrywaj. Chcemy tu zostać dłużej+" - wspominał z uśmiechem 35-letni Szwajcar.

17-krotny zwycięzca turniejów tej rangi w Australian Open triumfował cztery razy. Mimo że więcej razy świętował sukces w Wimbledonie (siedem) i US Open (pięć), to zawody w Melbourne są jego najlepszym wielkoszlemowym turniejem pod względem liczby wygranych meczów (85) i częstotliwości docierania do półfinału.

W ubiegłym roku zmagał się z kontuzjami kolana i pleców. Po raz ostatni wystąpił 8 lipca w wielkoszlemowym Wimbledonie (porażka w półfinale z Kanadyjczykiem Milosem Raonicem). Wrócił do rywalizacji na początku stycznia - na Puchar Hopmana, nieoficjalne mistrzostwa świata drużyn mieszanych.

Z powodu przymusowej półrocznej przerwy pogorszyła się jego sytuacja na liście ATP, co miało wpływ na rozstawienie w Melbourne. W związku z tym już na dość wczesnym etapie turnieju trafiał na wymagających rywali. W trzeciej rundzie zmierzył się z występującym z "10" Czechem Tomasem Berdychem. W półfinale czeka go pojedynek z rozstawionym z "czwórką" rodakiem Stanem Wawrinką.

Dotychczas najlepszym wynikiem Zvereva w wielkoszlemowej rywalizacji była trzecia runda. Niemiec w ostatnich latach zmagał się z przewlekłymi kłopotami zdrowotnymi - w 2015 roku był 1067. w rankingu ATP.