Muguruza nie dała najmniejszych szans swojej czwartkowej rywalce. Dominowała od początku do końca, wypunktowując Rybarikovą.

To nie było łatwe spotkanie, bo Magdalena jest bardzo utalentowaną zawodniczką i pokazała się z bardzo dobrej strony w tym turnieju. Wyszłam na kort z ogromną pewnością siebie i to pomogło mi dobrze zagrać - podsumowała zadowolona Hiszpanka po 65-minutowym spotkaniu.

Po raz drugi awansowała do półfinału Wimbledonu. Dwa lata temu w decydującym spotkaniu uległa Amerykance Serenie Williams. W poprzednim sezonie wygrała French Open. W tym roku notowania pochodzącej z Wenezueli tenisistki w rankingu ATP pogorszyły się - ani razu nie dotarła do finału turnieju WTA.

Słowaczka mimo dotkliwej porażki może być bardzo zadowolona z występu w Londynie. Nigdy wcześniej nie przeszła trzeciej rundy w turnieju wielkoszlemowym. Jej obecność w "czwórce" był największą niespodzianka tegorocznej edycji Wimbledonu. W przeszłości była 31. rakietą świata, ale w minionym roku przeszła operacje nadgarstka i kolana, które wykluczyły ją z gry na ponad pół roku. W marcu była 453. na liście WTA, a piąć w górę zaczęła się dzięki licznym i udanym startom w imprezach niższej rangi - ITF. Cztery z nich wygrała, w tym dwie na trawie przed Wimbledonem. Na trzeciej rundzie w Londynie zatrzymała się w 2015 roku. W pozostałych ośmiu występach przegrała mecz otwarcia.

W finale rywalką Muguruzy będzie rozstawiona z "szóstką" reprezentantka gospodarzy Johanna Konta lub Amerykanka Venus Williams (10.).