Zverev musiał uznać wyższość rywala z Chorwacji po czterech setach: 3:6, 7:5, 7:6 (7-1), 7:6 (7-4). Był to pojedynek dwóch 20-latków, którzy rywalizują ze sobą już od czasów juniorskich. Przed czterema laty zmierzyli się nawet na kortach Flushing Meadows w półfinale US Open juniorów i wówczas również lepszy okazał się Coric.

Jako seniorzy w cyklu ATP zagrali ze sobą dopiero po raz drugi. W Cincinnati w 2015 roku też zwyciężył Chorwat.

"ATP bardzo promuje młodych zawodników, to całe NextGen, ale nie ma między nami jakiejś wielkiej rywalizacji. Każdy z nas przebył swoją ścieżkę, ma swoją karierę" - powiedział Coric.

Zverev, zwycięzca pięciu turniejów w tym sezonie, zgadza się ze słowami rywala.

"Graliśmy ze sobą w seniorach dwa razy, czy można już mówić, że mamy +długą historię+? Rafael Nadal i Roger Federer mają +historię+, Novak Djokovic ma +historię+ z każdym z nich, ale my? Nie sądzę" - skwitował.

Niemiec nie krył wściekłości na samego siebie po spotkaniu. Miał nadzieję osiągnąć znacznie więcej pod nieobecność kontuzjowanych Djokovica i Andy'ego Murraya, do tego znalazł się w innej połówce drabinki niż Nadal i Federer.

"Wiem, że mogłem dokonać tutaj wielkich rzeczy. Mogłem zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie zrobiłem. Ale moja gra dziś była denerwująca, cały ten turniej jest dla mnie dotychczas frustrujący" - powiedział Zverev, najwyżej rozstawiony zawodnik w swojej połówce drabinki.

"Po prostu rozegrałem bardzo, bardzo zły mecz. To nic przyjemnego, ale tak bywa" - zakończył.

Do kolejnej rundy awansował za to jego starszy brat Mischa. 30-letni tenisista, rozstawiony z numerem 22., wygrał z Francuzem Benoit Paire po zaciętym pojedynku 6:3, 6:2, 3:6, 6:7 (3-7), 7:5.

Z turniejem pożegnał się rozstawiony z "ósemką" Francuz Jo-Wilfried Tsonga. Został wyeliminowany przez 18-letniego reprezentanta Kanady Denisa Shapovalova w trzech setach: 4:6, 4:6, 6:7 (3-7).

W rywalizacji kobiet niespodziankę sprawiła Rosjanka Makarowa, która pokonała dwukrotną finalistkę US Open Wozniacki 6:2, 6:7 (5-7), 6:1.

Dunka polskiego pochodzenia jeszcze nigdy nie wygrała turnieju wielkoszlemowego. Ma też za sobą frustrujący sezon, w którym aż sześć razy dotarła do finałów imprez ATP, ale nie zdobyła ani jednego tytułu.

W środę na twardych kortach w Nowym Jorku rozegrano znacznie więcej spotkań niż pierwotnie planowano. Organizatorom szyki pokrzyżowała we wtorek pogoda - przez większość dnia padał deszcz, więc przerwano prawie wszystkie mecze. Bez przeszkód rywalizacja odbywała się tylko na zadaszonym korcie.

Do 3. rundy awansowała w środę m.in. rozstawiona z numerem trzecim Hiszpanka Garbine Muguruza, która szybko pokonała Chinkę Duan Yingying 6:4, 6:0. Odpadła turniejowa "11" Słowaczka Dominika Cibulkova, która uległa Amerykance Sloane Stephens.

Swój mecz 1. rundy rozegrała w środę Agnieszka Radwańska. Polka wygrała z Chorwatką Petrą Martic 6:4, 7:6 (7-3), a jej kolejną rywalką będzie Julia Putincewa z Kazachstanu.