Tydzień temu Radwańska wycofała się z udziału w zawodach w Tokio, a powodem była choroby wirusowa. Rok temu w tej imprezie była w półfinale, teraz straciła sporo punktów, a w rankingu światowym spadła z 11. na 13. miejsce.

W Chinach (pula nagród 2,36 mln dol.) pierwszą rywalką krakowianki, rozstawionej z "dziewiątką", była Rybarikova (WTA - 28.), z którą dotychczas grała trzy razy i zawsze wygrywała. Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło się od gema dla Polki, ale Słowaczka szybko wyszła na prowadzenie 3:1 i 4:2. Od tego momentu punkty zdobywała już tylko polska zawodniczka.

W drugim secie Rybarikova przełamała Radwańską, lecz później dominowała podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego i zrobiło się 4:1. Przy stanie 5:2, po kolejnych podwójnych błędach serwisowych Słowaczki, Radwańska miała dwa meczbole, jednak ich nie wykorzystała. Przeciwniczka doprowadziła do remisu 5:5. Ostatecznie Polka zwyciężyła 7:5.

W poniedziałek odpadły bohaterki US Open - triumfatorka Stephens i jej finałowa rywalka Keys. Stephens przegrała z Chinką Wang Qiang 2:6, 2:6, a Keys z Varvarą Lepchenko (USA) 2:6, 6:7 (4-7).

Dzień wcześniej w pierwszej rundzie Magda Linette pokonała Estonkę Anett Kontaveit 7:5, 6:4.

Kolejną rywalką Radwańskiej będzie Australijka Daria Gavrilova lub Niemka Julia Goerges, Linette zaś spotka się z Czeszką Kateriną Siniakovą.