Linette, zajmująca 83. miejsce w ostatnim notowaniu listy WTA, nigdy wcześniej nie wygrała z zawodniczką z czołowej dwudziestki. W środę zmusiła do najwyższego wysiłku rakietę numer 1 na świecie.

Pierwszy set nie zapowiadał wyrównanego boju. Muguruza dwukrotnie przełamała podanie Linette i po 32 minutach wygrała 6:2. W drugiej partii kibice przecierali oczy ze zdumienia. Polka grała perfekcyjnie, trzymała się końcowej linii i przebijała piłkę z imponującą dokładnością, natomiast jej rywalka popełniała błąd za błędem.

Przy stanie 5:0 i 0-30 dla Linette nastąpiła krótka przerwa spowodowana deszczem. Zamknięto dach, a na korcie pojawili się porządkowi, wycierając ręcznikami nawierzchnię. Nie wybiło to z rytmu 25-letniej poznanianki, która ostatecznie wygrała seta 6:1.

W trzeciej partii zawodniczki wygrywały swoje podanie do stanu 3:2 dla Muguruzy. Potem już żadnej nie udało się zdobyć punktu przy swoim serwisie. Przy stanie 3:5 Linette przełamała serwis Hiszpanki, a serwując nie wykorzystała piłki dającej remis (5:5). Chwilę potem Hiszpanka wygrała dwie kolejne piłki i cały mecz.

"To była trudna rywalka. W drugim secie niewiele mogłam zrobić" - powiedziała tuż po zakończeniu meczu Muguruza, która w ćwierćfinale zagra z triumfatorką French Open, reprezentantką Łotwy Jeleną Ostapenko.

Linette rozegrała w Wuhan w sumie pięć spotkań, bo do głównej drabinki musiała się przebić z kwalifikacji.

Kilka godzin wcześniej odpadła Agnieszka Radwańska (nr 9), która przegrała z Australijką Ashleigh Barty 6:4, 0:6, 4:6. W rankingu światowym krakowianka zajmuje 13. miejsce, zaś Barty jest 37. Nigdy wcześniej ze sobą nie rywalizowały.

W trakcie meczu Linette z Muguruzą zakończyła występ na innym korcie Alicja Rosolska, grająca w parze z Abigail Spears. Rozstawione z numerem siódmym Polka i Amerykanka wygrały w drugiej rundzie debla z Rosjanką Darią Kasatkiną i Czeszką Kateriną Siniakovą 6:1, 7:5 i awansowały do ćwierćfinału.