Rozstawieni z numerem siódmym Kubot i Melo razem wygrali jedną imprezę tej rangi - w ubiegłym roku triumfowali w Wimbledonie. Obecny sezon - w przeciwieństwie do poprzedniego - nie był dotychczas dla nich udany. W sierpniu przed występem w Nowym Jorku wygrali tylko jedno z czterech spotkań na kortach twardych w USA. Z kolei ich najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie w tym roku był do niedawna ćwierćfinał Australian Open.

Coraz częściej w środowisku tenisowym słychać było głosy, że wobec braku dalszych sukcesów ten występujący razem drugi sezon duet może się rozstać. Na obiektach Flushing Meadows radził sobie jednak bardzo dobrze - w 1/8 finału wyeliminował zdobywców trzech tytułów wielkoszlemowych Francuzów Nicolasa Mahuta i Pierre-Huguesa Herberta.

W piątek jednak polsko-brazylijska para nie była w stanie zbyt długo walczyć jak równy z równym z rozstawionymi z "trójką" Bryanem i Sockiem. Od stanu 3:3 w pierwszym secie brylowali tylko rywale. W ósmym gemie wykorzystali czwartego "break pointa", a w dziewiątym piątą piłkę setową. W drugiej odsłonie wciąż trwała dominacja dobrze spisujących się Amerykanów, którzy wykorzystywali każde zawahanie przeciwników. Jedynego w tej odsłonie gema ich rywale zapisali przy stanie 0:4.

Zarówno 36-letni lubinianin, jak i młodszy o rok Brazylijczyk nigdy wcześniej nie dotarli do finału deblowego US Open. W poprzedniej edycji zatrzymali się na drugiej rundzie. Obaj mają łącznie na koncie po dwa sukcesy w zawodach tej rangi. Polak cztery lata temu w parze ze Szwedem Robertem Lindstedtem triumfował w Australian Open. Zawodnik z Ameryki Południowej zaś w 2015 roku razem z Chorwatem Ivanem Dodigiem świętował sukces we French Open.

Kubot jako jedyny z biało-czerwonych może pochwalić się dwoma zwycięstwami w Wielkim Szlemie. Pozostałe dwa także były odniesione w deblu. W 1939 roku we French Open po tytuł sięgnęła Jadwiga Jędrzejowska, w 1978 roku w Australian Open - Wojciech Fibak.

Piątkowy mecz lubinianina był piątym finałem US Open z udziałem polskiego zawodnika. Jędrzejowska dotarła do tego etapu w singlu w 1937 roku, a w kolejnej edycji udało jej się to w deblu. Siedem lat temu w grze podwójnej na ostatnim spotkaniu zatrzymali się Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, a drugi z nich w następnej edycji dotarł do tej fazy zmagań w mikście.

Bryan i Sock to także triumfatorzy lipcowego Wimbledonu. Są pierwszym od sześciu lat męskim deblem, który wygrał dwie kolejne imprezy wielkoszlemowe. W 2012 roku ta sztuka udała się... braciom Bryanom - Mike'owi i Bobowi. Drugiemu z bliźniaków występy uniemożliwiają w ostatnich miesiącach kłopoty z biodrem.

"Cały czas gramy dla Boba. To też pierwszy raz od ośmiu lat, kiedy moja mama oglądała na żywo mój mecz, więc dedykuję ten sukces także jej" - podkreślił Sock, który tuż po finale zadzwonił do Boba Bryana.

Niespełna 26-letni zawodnik poza piątkowym tytułem może pochwalić się także triumfem deblowym w Wimbledonie 2014 oraz w mikście w US Open 2011. Znacznie większy dorobek ma pod tym względem 14 lat starszy Mike Bryan. Razem z Bobem wygrali 16 imprez tej rangi, co daje im miano najbardziej utytułowanego tenisowego duetu w historii (w Nowym Jorku zwyciężyli w latach: 2005, 2008, 2010, 2012 i 2014).

W grze podwójnej ma więc teraz łącznie 18 zwycięstw, dzięki czemu został samodzielnym liderem w klasyfikacji wszech czasów. Dotychczas prowadził w niej razem z Australijczykiem Johnem Newcombe'em. W piątek - mając 40 lat i cztery miesiące - został też najstarszym triumfatorem debla w Wielkim Szlemie w liczonej od 1968 roku Open Erze. Dodatkowo ma jeszcze na koncie cztery triumfy w turniejach tej rangi odniesione w grze mieszanej.

W nowojorskich zmaganiach seniorów z biało-czerwonych została jeszcze Alicja Rosolska, która wystąpi w finale miksta.

Wynik finału gry podwójnej mężczyzn:
Mike Bryan, Jack Sock (USA, 3) - Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 7) 6:3, 6:1