Większość meczów LE odbywa się w czwartki, ale tym razem Legia zagra dzień wcześniej (w czwartek w Atenach gra miejscowy AEK). Z tego powodu przełożono ligowy mecz warszawskiej drużyny w 4. kolejce ekstraklasy z Wisłą Płock.

Wicemistrzowie Polski w ubiegłym tygodniu w starciu z Atromitosem na Łazienkowskiej pokazali się z dobrej strony. Stworzyli sporo sytuacji, m.in. dwukrotnie trafili w poprzeczkę, jednak nie zdołali zdobyć bramki.

"Obserwowaliśmy Atromitos i spodziewaliśmy się zespołu, który będzie czekał w niskiej defensywie na wyjście z kontratakiem, bo to najgroźniejsza opcja rywali. Zapobiegaliśmy temu. Na własnym terenie mogą być bardziej agresywni. Pozytywem jest fakt, że dochodzimy do sytuacji podbramkowych. Gole przyjdą, jeśli będą okazje i to jest kwestia czasu oraz przełamania. Plusem jest też to, że nie tracimy goli" - powiedział po pierwszym meczu trener Aleksandar Vukovic.

Szansa awansu jest tym większa, że w Atromitosie doszło latem do wielu zmian kadrowych. Z drużyny odszedł m.in. najlepszy strzelec greckiej ekstraklasy Efthymios Koulouris (19 goli w sezonie zasadniczym). Skuteczny napastnik przeszedł do Toulouse i już w pierwszej kolejce francuskiej ekstraklasy zdobył bramkę.

Od niedawna piłkarzem Atromitosu jest Dawid Kort, ale nie było go w kadrze meczowej podczas spotkania na Łazienkowskiej.

Zwycięzca rywalizacji Legii z Atromitosem zmierzy się w czwartej, ostatniej rundzie kwalifikacji z lepszym z pary Rangers FC (Szkocja) - FC Midtjylland (Dania). Znacznie bliżej awansu jest zespół z Glasgow, który na wyjeździe wygrał 4:2.

Spotkania 4. rundy eliminacji LE odbędą się 22 i 29 sierpnia. Wicemistrz Polski w przypadku awansu do tej fazy będzie gospodarzem pierwszego meczu.