Jedyną bramkę w najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu tej kolejki zdobył tuż przed przerwą Marcus Rashford po znakomitym podaniu przez pół boiska Francuza Paula Pogby.

Jednym z bohaterów gości na Wembley był też hiszpański bramkarz David de Gea, który wiele razy ratował zespół przed stratą goli. Wystarczy wspomnieć, że Tottenham w drugiej połowie oddał aż jedenaście celnych strzałów.

MU wygrał ligowy mecz na wyjeździe z Tottenhamem po raz pierwszy od 2012 roku.

De Gea przyznał, że Solskjaer przyniósł szczęście do klubu.

"To jest prawdziwy Manchester United" - dodał zadowolony golkiper.

Pod wodzą Solskjaera, który zastąpił zwolnionego za słabe wyniki Portugalczyka Jose Mourinho, Manchester United wygrał wszystkie sześć spotkań - pięć w Premier League (bilans bramek 15-3) oraz mecz z Reading 2:0 w Pucharze Anglii.

Dzięki temu szóste w tabeli "Czerwone Diabły" odrabiają straty poniesione w pierwszej części sezonu. Obecnie mają 41 punktów i zrównały się z Arsenalem Londyn, który dzień wcześniej przegrał w derbowym spotkaniu z West Ham United 0:1. W bramce zwycięskiej ekipy wystąpił Łukasz Fabiański, w przeszłości zawodnik Arsenalu. Trzeci Tottenham ma 48 punktów.

Prowadzący w tabeli Liverpool (57 pkt) po czternastym w sezonie golu Egipcjanina Mohameda Salaha (z rzutu karnego) pokonał w sobotę na wyjeździe Brighton 1:0.

W niedzielę, oprócz szlagieru na Wembley, odbyło się również spotkanie Evertonu u siebie z AFC Bournemouth. Gospodarze zwyciężyli 2:0, a rezerwowym w ekipie gości był Artur Boruc.

Wicelider Manchester City, który traci do Liverpoolu siedem punktów, swój mecz w tej kolejce rozegra w poniedziałek - podejmie o godz. 21 Wolverhampton Wanderers.