Ten sezon jest inny od wielu poprzednich, nie widać dominacji potentatów. Real Sociedad, dziewiąta drużyna poprzednich rozgrywek, może awansować na fotel lidera na krótko, a może i na... dłużej, w przypadku kolejnych potknięć "Barcy" czy "Królewskich". Nie tak dawno ligowej stawce przewodziła Granada.

Obecnie zajmuje szóste miejsce, ale ma tylko dwa punkty straty do Barcelony. Z kolei trzy traci plasujący się na siódmej pozycji zespół Getafe. Wyżej, na czwartym i piąty miejscu, są Atletico Madryt i Sevilla - po 21 pkt.

Jak podkreślają miejscowe media, "Duma Katalonii" poniosła już trzy porażki, czyli tyle samo, kiedy w rozgrywkach 2018/19 sięgała po 26. mistrzostwo Hiszpanii. Z kolei Real Madryt do tej pory wygrał tylko sześć z 11 meczów. Inna sprawa, że obydwa największe kluby mają rozegrane jedno spotkanie mniej i czeka je zaległe "El Clasico". Ale zwycięzca może być tylko jeden.

W Lidze Mistrzów Barcelona ostatnio nie zachwyciła, u siebie remisując bezbramkowo ze Slavią Praga. "Królewscy" pokonali zaś Galatasaray Stambuł 6:0, a trzy bramki strzelił 18-letni Brazylijczyk Rodrygo. W historii Champions League młodszym od niego zdobywcą hat-tricka był tylko Raul Gonzalez, była gwiazda Realu.

W sobotę madryccy piłkarze zagrają na wyjeździe z 14. w tabeli klubem Eibar. Tego samego dnia Barcelona podejmie 18. Celtę Vigo.

Niedawno nowym trenerem Celty został Oscar Garcia, wychowanek Barcelony, który w latach 90. występował w pierwszym zespole i zapisał na swym koncie m.in. cztery mistrzostwa Hiszpanii. Jako szkoleniowiec również zdobywał doświadczenie w katalońskiej drużynie.

Co ciekawe, poprzednich dziewięciu trenerów, którzy debiutowali na Camp Nou przeciwko Barcelonie, wracało z tego obiektu bez punktów. Ostatnim, któremu udało się wygrać był 30 lat temu Chorwat Josip Skoblar, prowadzący wtedy Real Valladolid.

Nowego trenera mają także zawodnicy Leganes, a został nim Meksykanin Javier Aguirre. Jego podopieczni zamykają tabelę LaLiga z dorobkiem pięciu punktów i bilansem bramek 6-21.

W niedzielę m.in. Atletico Madryt zmierzy się z przedostatnim Espanyolem Barcelona, zaś Sevilla w derbach miasta zagra z Realem Betisem.