Horngacher pracował z reprezentacją Polski przez trzy lata. Pod jego wodzą biało-czerwoni m.in. dwa lata temu w Lahti po raz pierwszy w historii zostali drużynowymi mistrzami świata, a Piotr Żyła wywalczył brązowy medal na dużym obiekcie. W ubiegłym roku w Pjongczangu po złoty medal igrzysk sięgnął Kamil Stoch, który jeszcze cieszył się z brązowego wywalczonego z kolegami w drużynie. Stoch zdobył także Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2017/18. Natomiast w niedawnych MŚ w Seefeld na normalnym obiekcie triumfował Dawid Kubacki, a drugi był Stoch.

To był najlepszy czas w mojej karierze trenerskiej. Decyzję podjąłem kierując się rozumem, a nie sercem. Muszę myśleć o swojej przyszłości i rodzinie, dlatego nie zgodziłem się na przedłużenie kontraktu - powiedział mający żonę Niemkę i mieszkający w tym kraju szkoleniowiec.

W niedzielę po raz drugi w historii i jednocześnie po raz drugi za kadencji Horngachera biało-czerwoni odebrali Puchar Narodów dla najlepszej drużyny Pucharu Świata 2018/19. Dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim Adam Małysz zdecydował o przekazaniu trofeum odchodzącemu trenerowi.

Będzie mi przypominał o wyjątkowych momentach, a tych nie brakowało. Na pewno był nim Puchar Świata w Klingenthal, gdzie pierwszy raz wygraliśmy konkurs drużynowy. Wyjątkowo było również w sobotę, kiedy odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo w drużynowych zawodach na mamucim obiekcie. Okazało się, że nie tylko dobrze skaczemy, ale również latamy, co było dla mnie celem. Do tego oczywiście dochodzą wszystkie medale - wyliczał wyraźnie wzruszony.

Było również wiele niesamowitych chwil poza skocznią. Mam mnóstwo pięknych wspomnień związanych z zawodnikami oraz sztabem. Chciałbym wszystkim gorąco podziękować za świetną współpracę. Zawodnikom za to, że zawsze mi ufali i klimat jaki między nami panował - dodał.

W marcu ubiegłego roku Horngacher ku zaskoczeniu Polskiego Związku Narciarskiego zgodził się jedynie na roczną umowę. Już wtedy było wiadomo, że w 2019 roku z niemiecką kadrą pożegna się trener Werner Schuster. W styczniu potwierdził on decyzję o rezygnacji, a niemiecka federacja przyznała, że najchętniej w roli jego następcy widziałaby Horngachera. W Polsce zastąpi go jeden z dotychczasowych asystentów - Czech Michal Dolezal.

Michal jest dobrym człowiekiem i trenerem. Jest jedną z tych osób, która potrafi robić wszystko. Świetnie zna się na sprawach sprzętowych, szczególnie kombinezonach, ale także szkoleniowych. Potrafi doskonale zarządzać personelem. Uważam, że wybranie go to bardzo dobra decyzja - podkreślił Horngacher.