Gołota oglądał sobotni mecz z Azerami i był zachwycony. "Ale - żeby wszystko było jasne - oglądałem tylko drugą połowę. Zagrali super, a trzecia bramka, którą wypracował Saganowski, to prawdziwa Brazylia. Dwóch położył, idealnie dograł piłkę. Tak się gra. Uwielbiam futbol, ale w Stanach nie ma dobrej piłki. Tam jest cyrk. Dlatego w środę już zarezerwował sobie popołudnie przed telewizorem. Nikt mu nie może przeszkadzać" - powiedział "Super Expressowi".

Polski pięściarz już wie, jaki będzie wynik. "Myślę, że wygramy 3:0. Armenia niby jest groźniejsza od Azerów, ale powinniśmy to wygrać na luzie. Tylko "Sagan" musi grać od początku. Ten facet to torpeda. Z nim nie zginiemy" - uważa Andrzej Gołota.