Walki chuliganów w Polsce są niczym przy tym, co dzieje się w Algierii. Całkowicie spustoszone centrum miasta, stu rannych ludzi, podpalone kina, splądrowane sklepy - przez jedno z największych miast Algierii, Oran, przeszedł prawdziwy kibolski tajfun. Awantury trwały dwa dni.
Świadkowie mówią o awanturach w Oranie, jak o końcu świata. "Centrum miasta jest pustynią. Pojawiają się tylko przestępcy w poszukiwaniu łupu ze sklepów, które obrabowano poprzedniego dnia" - mówi jeden z francuskich rezydentów.
Zamieszki wybuchły po meczu, którego wynik zdecydował o degradacji miejscowego klubu MCO do drugiej ligi. MCO spadł z ekstraklasy po raz pierwszy w historii. Tysiące chuliganów starły się z policją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|