4:0 z Romą, 2:4 ze Stuttgartem, 4:1 z holenderskim Vitesse Arnheim - 10 goli strzelonych przez piłkarzy Borussii w ostatnich sparingowych spotkaniach wzmocniło nadzieję szefów klubów, że uda im się sprzedać rekordową w Bundeslidze liczbę karnetów na Westfalenstadion w Dortmundzie - 50 tysięcy. Zadowolony jest też trener Thomas Doll, bo w poprzednich sezonach właśnie brak skuteczności był najbardziej dotkliwą dla kibiców bolączką Borussii. W poprzednim sezonie ustanowili oni nawet niechlubny klubowy rekord - w 34 meczch ligowych zdobyli tylko 41 goli.

W odrodzeniu ataku Borussii udział mają też dwaj polscy piłkarze. W spotkaniu z Vitesse Ebi Smolarek strzelił dwie bramki, jedną dorzucił Jakub Błaszczykowski, występujący w Niemczech jako "Kuba". Obaj nie mogą mieć jednak pewności, że 4 sierpnia w meczu z czwartoligowym Magdeburgiem w Pucharze Niemiec będą mieli miejsce w pierwszym składzie - pisze DZIENNIK.

Trener Doll ma teraz w ataku kłopoty bogactwa. Ośmiu piłkarzy, w tym obaj Polacy, rywalizuje, w zależności od systemu gry, o trzy lub cztery miejsca. Zasadniczo Doll preferuje system 4-4-2, w którym łatwiej będzie o miejsce Błaszczykowskiemu. W drugim testowanym przez Dolla ustawieniu 4-2-2-2, z dwoma defensywnymi pomocnikami w środku, prędzej z kolei zobaczymy na skrzydle Ebiego Smolarka.

"Przed nami długi sezon, każdy będzie miał okazję pokazać, na co go stać. Potrzebna nam jest szeroka kadra chociażby po to, żebym nie miał tak łatwego wyboru: - śmieje się szkoleniowiec Dortmundu.

Jakub Błaszczykowski na razie zbiera od trenera same pochwały. "Widać, że kupiliśmy właściwego piłkarza. W dotychczasowych sparingach prezentował się świetnie. Nie może jednak tak być, by cała uwaga mediów koncentrowała się na nim. On ma dopiero 21 lat i nie można pozwolić, aby ciążyła na nim zbyt duża presja" - tłumaczy trener.

Jak Kuba wprowadził się do drużyny? "Myślę, że wszyscy nowi zawodnicy zintegrowali się już z zespołem. Ale wiadomo, że jest to długi proces. Na pewno integracja Kuba nie zakończy się wraz z okresem przygotowawczym, a trwać będzie przez cały sezon. On przecież zmienił nie tylko drużynę, ale i kraj" - ocenia trener Borussii.

Patrząc na dotychczasowe sparingi można powiedzieć, że przenosiny z polskiej ligi do Bundesligi nie wywarły na Kubie wielkiego wrażenia. W szybkiej adaptacji na pewno pomagają Błaszczykowskiemu koledzy, każdy z nich stara się pomóc nowemu zawodnikowi. Kuba czuje, że nie tylko Smolarek jest mu bardzo życzliwy. "Gdy chcę coś omówić z Kubą, zawsze biorę Ebiego jako tłumacza. Ale Błaszczykowski już dużo rozumie po niemiecku i szybko uczy się naszego języka. Usłyszałem wiele pochwał pod jego adresem od nauczycielki niemieckiego" - dodaje trener.

Czego obaj Polacy mogą się spodziewać w najbliższych tygodniach? "W tej fazie przygotowań pracujemy przede wszystkim nad szybkością" - wyjaśnia szkoleniowiec. "Ważne jest więc, aby obaj zaliczyli wszystkie jednostki treningowe. Po meczu o Puchar Niemiec mamy jeszcze tydzień do inauguracji ligi i spotkania z MSV Duisburg. Będzie jeszcze trochę czasu, by poprawić ostatnie braki".

Czy polscy zawodnicy mają szansę zagrać w podstawowej jedenastce Borussii? "Każdy piłkarz w mojej drużynie może liczyć na występ w pierwszym meczu sezonu. Każdy ma równe szanse na grę w podstawowej jedenastce. Podczas każdego meczu sparingowego obserwuję zaangażowanie wszystkich zawodników. W dotychczasowych spotkaniach kontrolnych zarówno Ebi, jak i Kuba dowiedli, że mogą być bardzo ważnymi ogniwami w mojej drużynie" - tłumaczy trener.