Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze z Kielc rozbili Francuzów

14 listopada 2009, 22:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W meczu 5. kolejki grupy B Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Vive Kielce pokonali francuski Chambery Savoie HB 31:22 (14:12).

Marcus Cleverly, Marek Kubiszewski - Piotr Grabarczyk, Paweł Podsiadło 2, Patryk Kuchczyński 1, Daniel Żółtak, Henrik Knudsen 3, Vitalij Nat 3, Mariusz Jurasik 8, Rastko Stojković 6, Kamil Krieger, Mateusz Jachlewski 1, Paweł Piwko 1, Tomasz Rosiński 3, Bartosz Konitz 3.

Guiliaume Joli 5, Gabor Csaszar 4, Cedric Paty 3, Laurent Busselier 3, Xavier Barachet 3.

- 58. min. Daniel Żółtak z Vive za trzy kary.

Ivan Cacador i Eurico Nicolau (Portugalia). 4200 (komplet).

Po tym spotkaniu Vive umocniło się na trzecim miejscu w tabeli i jest coraz bliżej awansu do kolejnej rundy. W spotkaniach LM kielczanie nie przegrali meczu we własnej hali.

Dwa zespoły sąsiadujące w tabeli mają ambicje awansu z ambicjami do przejścia do kolejnej fazy LM, spotkały się w bezpośrednim pojedynku, wiec emocji nie brakowało. Zarówno zawodnicy Vive, jak i Chambery przede wszystkim pilnowali swych bramek.

W pierwszej połowie kielczanie realizowali założenia trenera Bogdana Wenty, grali uważnie i rozsądnie. Kilka razy udało im się przejąć piłkę i szybkimi kontratakami zagrozić bramce Francuzów. Dobrze i celnie rzucał z drugiej linii Mariusz Jurasik, rozegrał się skrzydłowy Vitalij Nat, ale największe brawa widowni zbierał Marcus Claverly po udanych interwencjach w bramce Vive.

Piłkarze Chambery grali szybko, składnie, ale pod koniec pierwszej połowy nie mieli pomysłu na pokonanie kieleckiej obrony i do przerwy Vive prowadziło dwoma bramkami.

Druga połowa zaczęła się od celnych strzałów Jurasika oraz fantastycznej obrony Cleverlego i przewaga Vive wzrosła do czterech goli.

Goście odwzajemniali się szybkimi atakami, ale na ich drodze stał bramkarz Vive lub rzucali niecelnie. W 37. min. kielczanie prowadzili ośmioma golami. Festiwal strzelecki Vive trwał nadal i w 42 min. było już 24:14. Do końca gospodarze z dużym spokojem pilnowali wyniku.

Po tym meczu Vive ma 7 pkt. i zajmuje trzecie miejsce. Chambery z trzema punktami jest na czwartym miejscu. Do następnej fazy LM awansują cztery zespoły.

Następne spotkanie, już w rundzie rewanżowej, Vive rozegra w czwartek o godz. 20.30 we Francji z Chambery.

"Vive to klasowy zespół, zasłużenie wygrał. Jestem przekonany, że decydujący był początek drugiej połowy, kiedy to bramkarz gospodarzy obronił nieprawdopodobne strzały naszych zawodników. Jednocześnie kilka szybkich akcji Vive przyniosło gospodarzom bramki, co pozwoliło im uzyskać wyraźną przewagę".

"Moi zawodnicy skutecznie zagrali, po przerwie wykorzystali zaskoczenie rywali. Marcus cudownie obronił kilka strzałów francuskich piłkarzy, a Mariusz swoimi mocnymi strzałami podwyższył przewagę".

"To moja praca, mam łapać piłkę i to robiłem, a ponieważ miałem też wsparcie kolegów w obronie, tym trzeba tłumaczyć nasz sukces".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj