Po trzyletniej przerwie była mistrzyni świata i srebrna medalistka olimpijska Agata Wróbel wróciła do dźwigania ciężarów. Pytanie tylko, czy był to powrót udany. Wszystko przez wpadkę z jej strojem.

Reklama

Polski orzeł na piersiach naszej zawodniczki patrzy w złą stronę. Na wschód zamiast na zachód - donosi eFakt.pl. Jak to możliwe, że nikt w Polskim Komitecie Olimpijskim nie zauważył, że strój Agaty Wróbel zdobi coś, co na pewno godłem Polski nie jest?

To nie pierwsza taka wpadka. Wcześniej stroje naszych biathlonistów na igrzyskach w Vancouver miały barwy Monako - przypomina eFakt.pl.

Agata Wróbel wróciła z Anglii i po trzech latach znów chce dźwigać ciężary. Została już nawet włączona do kadry. Musiała wcześniej przejść dwie operacje kontuzjowanego nadgarstka, ale już trenuje.

"Nie są to jeszcze intensywne przygotowania, bo wciąż odczuwam bóle w nadgarstku. Mam jednak nadzieję, że wystąpię w kwietniowych mistrzostwach Europy, bo jest to dla mnie najważniejszy sprawdzian. Po prostu muszę pojechać do Mińska i zmieścić się przynajmniej w czołowej ósemce" - mówi "Faktowi" nasza siłaczka.

Zobacz także: Kowalczyk nie odpuści sprintu