Ma za sobą ciężki, ale pełen sukcesów sezon. Wczoraj mistrzyni olimpijska wróciła z Kamczatki, gdzie odpoczywała i startowała dla przyjemności. W czwartek w salonie Mercedesa, z którym będzie od tej pory współpracować, odbierze przygotowany specjalnie dla niej luksusowy model GL.
"Marzy mi się taka japońska terenówka" - mówiła niedawno Justyna Kowalczyk.
"Co prawda auto będzie nie japońskie tylko niemieckie, lecz biegaczka powinna jakoś ścierpieć tą drobną różnicę. Ceny auta, jakim będzie od teraz jeździć zaczynają się od 320 tysięcy złotych, ale są i wersje warte 428 tysięcy!" - pisze "Fakt".
To jednak nie koniec nagród dla mistrzyni olimpijskiej z Vancouver. Już dziś w Krakowie Kowalczyk otrzyma od Polskiego Związku Narciarskiego nagrodę w wysokości 200 tysięcy złotych.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|