Groźny wypadek można mieć nie tylko na torze wyścigowym. Najlepsza polska saneczkarka Ewelina Staszulonek doznała otwartego złamania lewej nogi podczas treningu na olimpijskim obiekcie we włoskiej Cesanie. Nasza zawodniczka jest już po operacji. W tej chwili nie wiadomo kiedy znów pojawi się na torze.
Tor w Cesanie uważany jest za bardzo trudny technicznie i niebezpieczny. To nie pierwszy tak groźny wypadek na tym obiekcie. ciężkich wypadków. "Znów zbiera
żniwo, najczęściej wśród zawodników, którzy coś potrafią i walczą na torze, a nie zjeżdżają asekuracyjnie" - mówi PAP trener reprezentacji Polski, Marek Skowroński.
Rok temu, na inaugurację Pucharu Świata, Staszulonek zajęła w Cesanie piąte miejsce. To był jej najlepszy występ w pucharowym cyklu. Przed obecnym sezonem przez kilka tygodni trenowała z reprezentacją Niemiec, uważaną za światową potęgę. "Trudno mi powiedzieć, kiedy Ewelina wróci na tory. Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie walczyła z najlepszymi" - stwierdził trener kadry Polski.
W dniach 3-6 listopada w łotewskiej Siguldzie odbędą się... mistrzostwa Polski, a dwa dni później podopieczni Skowrońskiego polecą na zawody PŚ do Lake Placid i Calgary.
Rok temu, na inaugurację Pucharu Świata, Staszulonek zajęła w Cesanie piąte miejsce. To był jej najlepszy występ w pucharowym cyklu. Przed obecnym sezonem przez kilka tygodni trenowała z reprezentacją Niemiec, uważaną za światową potęgę. "Trudno mi powiedzieć, kiedy Ewelina wróci na tory. Mam nadzieję, że w tym sezonie będzie walczyła z najlepszymi" - stwierdził trener kadry Polski.
W dniach 3-6 listopada w łotewskiej Siguldzie odbędą się... mistrzostwa Polski, a dwa dni później podopieczni Skowrońskiego polecą na zawody PŚ do Lake Placid i Calgary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
