Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińscy sportowcy mają licencję na oszukiwanie

16 maja 2008, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Do tak szokujących wniosków doszli naukowcy ze Sztokholmu, którzy 55 ochotnikom wstrzyknęli dawkę testosteronu odpowiedzialnego za wzrost masy mięśniowej i agresji. Okazało się, że u 17 nie stwierdzono żadnego dopingu.

Za całą sytuację odpowiedzialny jest gen UGT2B17, a raczej jego brak... Według szwedzkich laborantów, tylko sportowcy, którzy nie dostali go z materiałem genetycznym od rodziców, mogą spać spokojnie. "Brak tego genu to jak licencja na oszukiwanie" - mówi "Gazecie Wyborczej" sława walki z dopingiem Don Catlin z pozarządowego Anti Doping Research w Los Angeles.

"Gdyby wyniki były prawdziwe, wywróciłyby do góry nogami całą walkę z dopingiem. Podważyłyby cały sens mojej pracy" - mówi endokrynolog prof. Jerzy Smorawiński, wieloletni szef komisji antydopingowej.

Badania naukowców wykazały, że prawdopodobieństwo oszustwa jest największe w przypadku sportowców ze wschodniej Azji, z których aż 65 procent nie posiada genu UGT2B17. Dla porównania - nie posiada go około 10 proc. osób, które naukowcy określili jako grupę szwedzko-kaukaską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj