Dziennik Gazeta Prawana logo

Borek: Nie dam się pokroić za żaden zespół

4 maja 2009, 13:04
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
"Kibicuję polskiej piłce, polskiej lidze i ja nie powiem, że chcę, żeby był Lech mistrzem Polski, ani że Wisła Kraków, ani Legia Warszawa" - mówi w Pytajniku DZIENNIKA Mateusz Borek. Komentator sportowy zapewnia, że nie ma jednego zespołu, za który dałbym się pokroić w polskiej lidze.

Powiem szczerze - nie mam jakiegoś takiego jednego zespołu, za który dałbym się pokroić w polskiej lidze. Momentami oczywiście ta liga bardzo mnie interesuje, dlatego że pracują tam trenerzy, których znam od lat, że grają tam piłkarze, których znam trochę od krótszego czasu niż trenerów, bo sa po prostu młodsi; natomiast muszę powiedzieć, że jakby taka moja pasja futbolowa i oglądanie wszystkiego, kibicowanie wszystkim zespołom zaczęło się od samego początku, bo w mojej rodzinnej Dębicy mieszkałem najbliżej stadionu MKSu, który nawet nie miał sekcji seniorów. Potem wszystcy jakoś tak mnie ujęli w ramy, że ja jestem kibicem Wisłoki Dębica, z tego względu, że jako mały chłopak mieszkałem z rodzicami w hotelu robotniczym, gdzie w tymże hotelu mieszkali również piłkarze, zapaśnicy, siatkarze Wisłoki. Natomiast kiedy tylko pojawił się nowy twór futbolowy w '78 roku stworzony przez ministra Brzostowskiego, późniejszego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, czyli Igloopol Dębica, który finansowany był przez kombinat rolno-przemysłowy, no to też nie opuściłem ani jednego meczu Igloopolu. Moje miasto, małe, czterdziestotysięczne też jest podzielone, bo to są biało-zieloni kontra biało-niebiescy, czyli Wisłoka-Igloopol. Ja wielokroć przy okazji wszelakich jubileuszy czy nawet meczu derbowego, który był grany dwa lata temu w czwartej lidze, gdzie oglądało go w niesamowitej oprawie 6 tysięcy kibiców apelowałem, że kochajmy futbol, żyjmy futbolem, cieszmy się, że mamy dwa zespoły w swoim mieście, a nie jeden. Także dzisiaj też - pewnie, jak jadę do Krakowa, toczę polemiki z kibicami Wisły, którzy mówią "O, warszawiak przyjechał, z Warszawy". Ale jak już im mówię, że jestem z Dębicy i że przyjeżdżałem 1 stycznia kiedyś na "świętej wojny" takie - coroczny mecz Cracovia-Wisła, to już rzeczywiście zaczynałem się zastanawiać, czy ja jestem Legia, czy jednak Wisła.

Nie, kibicuję polskiej piłce, polskiej lidze i ja nie powiem, że chcę, żeby był Lech mistrzem Polski, ani że Wisła Kraków, ani Legia Warszawa. Pewnie za chwilę ktoś powie, nie wiem, Mateusz Borek jest z Polsatu, komentuje Puchar Ekstraklasy, Śląsk został kupiony przez prezesa Solorza, za chwilę będzie tylko promocja Śląska Wrocław, ani jednego krytycznego słowa względem pracy Ryszarda Tarasiewicza, i tak dalej, i tak dalej. Bo już przeczytałem takie głosy internautów, że my ustawiliśmy Puchar Ekstraklasy. Jakbyśmy ustawili Puchar Ekstraklasy, to niekoniecznie Śląsk grałby w jednej grupie z Wisłą Kraków chyba, tak sobie myślę. I niekoniecznie trafiałby w półfinale na Arkę Gdynia. Także to są oczywiście jakieś takie historie, które je nie powiem, że mnie dotykają, no bo niech internauci sobie tam myślą swoje i piszą co chcą, natomiast mogę zapewnić, że drużynę Śląska Wrocław będę oceniał tak samo sprawiedliwie jak staram się to czynić w przypadku innych klubów, chociaż pewnie czasem się mylę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj