Przed nowym sezonem Dan Petrescu mocno przebudował skład Wisły. Wszystkie wzmocnienia pochodzą z zagranicy, więc teraz drużyna Białej Gwiazdy to prawdziwe międzynarodowe towarzystwo. Na treningach piłkarze i trenerzy używają łącznie siedmiu języków. Teraz od Petrescu zależy, czy ta wielonarodowa składanka znajdzie na boisku wspólny język.
W wiślackiej szatni mocno zmienił się układ sił. Starszyzna została rozbita, bo z klubu usunięto Radosława Majdana i Tomasza Kłosa. Rezygnacja z usług tego drugiego była decyzją samego Bogusława Cupiała. O jej podjęciu Petrescu dowiedział się od dziennikarzy. Nie załamawywał jednak rąk, bo i tak ma do dyspozycji sześciu środkowych obrońców.
Gdy w zimie Petrescu objął drużynę, był załamany przygotowaniem zawodników. Po kilku morderczych treningach wiślacy padali jak muchy. Tak ciężko w Polsce jeszcze nie pracowali. Teraz rumuński szkoleniowiec jest już zadowolony. "Zmieniła się ich mentalność" - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|