Daniel Goszczyński, właściciel drużyny, to mistrz improwizacji i determinacji. Piłkarze od dawna narzekają na opóźnienia płacowe i niedociągnięcia organizacyjne, ale do ekstraklasy awansowali.
Dlaczego więc ŁKS nie poniósł większych strat kadrowych, a nawet udało mu się pozyskać kilka znaczących postaci? Bo właściciel zespołu ma opinię człowieka, który jeszcze nigdy nie oszukał piłkarza. Zawodnicy wiedzą, że wcześniej czy później pieniądze otrzymają. Zresztą większość ełkaesiaków przyzwyczaiło się już do tej sytuacji. Nie wiadomo jednak, jak zareagują na ewentualne poślizgi płacowe nowi w zespole, m.in. grający menedżer Tomasz Hajto. A ich postawa będzie miała duży wpływ na to, czy łódzki klub powrócił do ekstraklasy na dłużej niż rok.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|