Właściciel Pogoni Szczecin wyjechał do Ameryki Południowej. Ale nie na wakacje. W Polsce trwa zamieszanie w związku z aferą w PZPN i padają oskarżenia, a prezes Antoni Ptak ogląda to wszystko zza oceanu - donosi DZIENNIK. W razie czego prokurator będzie mógł wzywać go do woli. Jak nie zechce, nie przyjedzie.
Ptak już zadomowił się w ciepłych krajach. Pod Sao Paulo otworzył nawet klub piłkarski. Czyżby rozkręcał ligę brazylijską?
Jego współpracownicy proszą, by nie robić sensacji z tej nagłej emigracji prezesa. "Jest z nami w stałym kontakcie telefonicznym" - mówi DZIENNIKOWI wiceprezes Pogoni Marek Łopiński. "Bywały już przecież miesiące, że Antoni cały czas spędzał w swoich posiadłościach na Florydzie, w Niemczech lub Francji i nie było w tym niczego dziwnego" - dodaje.
Rzeczywiście, Ptak steruje swoim klubem przez telefon. Planuje nawet ściągnąć do Brazylii kilku piłkarzy Pogoni. Chodzą jednak słuchy, że nie za szybko pojawi się nad Wisłą. Czyżby czekał, aż wygaśnie afera ze sprzedawaniem meczów w polskiej lidze?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl