Polscy piłkarze są już w Odense. W środę o godz. 20 rozegrają towarzyskie spotkanie z Duńczykami. W poniedziałek na miejscowym stadionie, pod okiem nowego selekcjonera Leo Beenhakkera trenowali dwa razy. Podczas zajęć został kontuzjowany Marek Saganowski.
Do południa w hotelu Raddisson w Odense, gdzie mieszka reprezentacja Polski zameldowali się wszyscy zawodnicy powołani do kadry przez trenera Beenhakkera. Nie ma tylko
Radosława Sobolewskiego, który jest kontuzjowany i nie wystąpił w ostatnim meczu ligowym krakowskiej Wisły.
W poniedziałek drużyna trenowała dwa razy. W porannych zajęciach uczestniczyło 14 piłkarzy. To był lekki rozruch, bez poważniejszych obciążeń. Na wieczornym treningu kadra pojawiła się już w pełnym składzie. W Odense leje non-stop, wszyscy muszą bardzo uważać, na śliskiej murawie. Pecha miał Saganowski. Po starciu z jednym z kolegów napastnik Troyes ma stłuczoną kość strzałkową. Wieczorem wraz z lekarzem kadry pojechał do szpitala, aby zrobić prześwietlenie. Dopiero wtedy okaże się, jak groźny jest uraz.
We wtorek "biało-czerwoni" również będą trenować dwa razy. W środę przed meczem zaplanowany jest tylko lekki, poranny rozruch.
W poniedziałek drużyna trenowała dwa razy. W porannych zajęciach uczestniczyło 14 piłkarzy. To był lekki rozruch, bez poważniejszych obciążeń. Na wieczornym treningu kadra pojawiła się już w pełnym składzie. W Odense leje non-stop, wszyscy muszą bardzo uważać, na śliskiej murawie. Pecha miał Saganowski. Po starciu z jednym z kolegów napastnik Troyes ma stłuczoną kość strzałkową. Wieczorem wraz z lekarzem kadry pojechał do szpitala, aby zrobić prześwietlenie. Dopiero wtedy okaże się, jak groźny jest uraz.
We wtorek "biało-czerwoni" również będą trenować dwa razy. W środę przed meczem zaplanowany jest tylko lekki, poranny rozruch.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
