Do olbrzymiej pomyłki przyznał się szef konkurencyjnego dla Roberta Kubicy zespołu Formuły 1 - informuje "Fakt". Szef Renault, włoski playboy Flavio Briatore, nie poznał się na umiejętnościach Polaka. I nie chciał go w swoim teamie. Teraz pluje sobie w brodę, bo wie, że przyszły mistrz świata już nie pojedzie w jego barwach.
"To moja największa pomyłka" - płacze Briatore. "Jak mogłem tego nie przewidzieć" - wścieka się. Gdy teraz widzi, jak Kubica wspaniale radzi sobie na torze Formuły 1, wie, że ma przed sobą przyszłego mistrza świata. Ale w 2002 r., po podpisaniu z Polakiem kilkuletniej umowy na wspieranie jego talentu, Briatore popełnił błąd. Po kilku miesiącach wyrzucił Kubicę. Nie widział dla niego przyszłości w wyścigach Formuły 1.
Kubica jednak pokazał Włochowi, co potrafi. Wygrywał wyścigi w niższych klasach i jeździł tak świetnie, że zatrudniło go BMW-Sauber. A teraz - w następnym wyścigu w Turcji - Robert ma pokazać włoskiemu playboyowi, że jest lepszy od wszystkich kierowców Renault razem wziętych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|