Za rozegranie sześciu spotkań w fazie grupowej rywalizacji na konto klubu wpływają kolejne dwa miliony euro. Dodatkowo za remis drużyna dostaje 162 tys. euro, a za zwycięstwo dwa razy więcej. Do tego dochodzą duże pieniądze z praw do transmisji telewizyjnych. Wysokość tych premii zależy od atrakcyjności przeciwników. W grę wchodzą również reklamy. Wyeliminowanie Szachtara mogło być warte nawet 8 mln euro.
Kolejne fazy rozgrywek to następne pieniądze. W ubiegłym sezonie najwięcej zarobił zwycięzca Ligi Mistrzów - FC Barcelona (17,8 mln euro), a najmniej Rapid Wiedeń (3,6 mln), który przegrał wszystkie sześć meczów w fazie grupowej.
Nagrody w Lidze Mistrzów:
1,75 mln euro za awans do fazy grupowej,
320 tys. euro za każdy mecz rozegrany w fazie grupowej,
320 tys. euro za wygranie meczu,
169 tys. euro za remis.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
