Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener z Polkowic opowiada o korupcji

12 października 2007, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Oskarżony o kupowanie meczów trener drugoligowego Górnika Polkowice wyszedł wczoraj z aresztu. Zdecydował się na współpracę z prokuraturą i - jak mówi - nie żałuje. "Tym posunięciem uratowałem swoją rodzinę" - mówi Mirosław D. DZIENNIKOWI.
Śledczy postawili trenerowi wiele zarzutów. Chodzi m.in. o łapówki - w zamian za nie Mirosław D. zapewniał swej drużynie zwycięstwa. Po wyjściu z prokuratury powiedział, że nad współpracą z wymiarem sprawiedliwości zastanawiał się miesiąc.

"To dopiero początek. Trafi tutaj jakieś 400 osób" - zapowiada w rozmowie z DZIENNIKIEM Mirosław D. "Przecież jeśli zawodnicy zrzucali się na łapówkę, to dawali wszyscy. Cała jedenastka. Proszę więc wyobrazić sobie skalę zjawiska" - mówi trener, który za wolność musiał zapłacić 40 tys. zł poręczenia.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj