Dlaczego student Politechniki Warszawskiej, wicemistrz Polski w taekwondo, nie dostał stypendium za wybitne osiągnięcia w sporcie? Bo - jak uznał dziś sąd - minister nauki może przyznać takie stypendium komu chce. A temu studentowi akurat nie chciał. I już.
Student to trzykrotny wicemistrz Polski, wygrał nawet zawody w Anglii. Spełniał wszystkie wymogi, by dostać stypendium ministra. 1300 zł co miesiąc pozwoliłoby chłopakowi spokojnie
trenować, wyjeżdżać na zawody za granicę i odnosić kolejne sukcesy. Dla siebie i Polski.
Zgłosił się więc po stypendium we wrześniu ubiegłego roku, ale minister pieniędzy mu nie dał. Wkurzony, ministra zaskarżył. Dzisiaj Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że minister
mógł odmówić stypendium, bo... może je przyznać komu chce, a skoro temu chłopakowi akurat nie chciał, to nie ma sprawy.
Student czuje się pokrzywdzony, ale nic nie poradzi. No, chyba że zmieni dyscyplinę. Np. na szachy...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|