Tym razem nie będzie tajfunu, jaki dwa lata temu wywrócił do góry nogami harmonogram Grand Prix Japonii, ale prognozy pogody na najbliższy wyścig Formuły 1 w Suzuce nie są optymistyczne. Meteorolodzy przewidują ulewne deszcze podczas piątkowych treningów i sobotnich kwalifikacji. W niedzielę ma padać mniej, ale tor będzie mokry i zawodnicy znów będą startować na oponach deszczowych.
Ten rodzaj ogumienia jest rzadko wykorzystywany w trakcie sezonu i nie jest tak dopracowany jak opony na suchą nawierzchnię. Po tym jak w Chinach zdecydowanie lepiej radzili sobie kierowcy używający opon firmy Michelin, konkurencyjny Bridgestone na wyścig w Japonii gorączkowo przygotowuje nowe ogumienie.
Cały sekret polega na zapewnieniu jak najszybszego odprowadzenia wody spod kół, aby bolid nie stracił kontaktu z podłożem. Zapewnia to skomplikowany system rowków i nacięć, dzięki
któremu zawodnicy mogą kierować samochodami nawet, gdy na torze stoją kałuże. Głęboki bieżnik opony deszczowej jest w stanie odprowadzić spod kół aż 94 litry wody na odcinku 100
metrów!
Jakimi oponami dysponują kierowcy podczas Grand Prix:
Na suchy tor
7 kompletów. Mają cztery rowki o minimalnej szerokości 1 cm i głębokości co najmniej 2,5 mm. Najlepszą przyczepność zapewniają w temperaturze 90–110
stopni C. Używane, kiedy bolidy jeżdżą po suchej nawierzchni.
Na mokry tor
4 komplety. Są nieco szersze od opon na suchy tor i dobrze trzymają się podłoża już w niższej temperaturze. Mają jeden rowek na środku i odchodzące od niego rowki odpowiedzialne za
odprowadzanie wody na zewnątrz.
Na deszcz
3 komplety. Głęboki bieżnik z gęstą siatką podłużnych i poprzecznych rowków zapewnia doskonałe odprowadzanie wody spod kół nawet w ulewnym deszczu. Nie tracą kontaktu z torem przy
przejeżdżaniu przez kałużę.