Dziennik Gazeta Prawana logo

Bokser modli się, bo nie chce zmasakrować rywala

12 października 2007, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Tomek Adamek już w sobotę skrzyżuje rękawice z Australijczykiem Paulem Briggsem. Polski bokser modli się, by jego przeciwnik nie ucierpiał za bardzo w tym pojedynku - pisze "Fakt"

Adamek to człowiek niezwykle religijny. Codziennie się modli i często chodzi do kościoła. Wierzy, że Bóg daje mu siłę, dzięki której pokona każdego. Nie chce jednak, by jego zwycięstwo było okupione cierpieniem przeciwnika. Dlatego ma nadzieję, że jego ciosy nie wyrządzą Australijczykowi dużej szkody.

Nie chce łamać mu nosa, miażdżyć żeber ani wybijać oczu. Wolałby zwyciężyć na punkty. I o to modli się nasz bokser.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj