Jeszcze do niedawna wydawało się, że Polska bramkarzami stoi. I na tej pozycji selekcjoner nie ma żadnych zmartwień. Tymczasem przed meczem z Belgią zostaliśmy tylko z dwoma bramkarzami. To
Artur Boruc z Celticu Glasgow i Tomasz Kuszczak. Pierwszy z nich regularnie gra w Celticu i nie jest kontuzjowany. Drugi już nieraz udowodnił, że potrafi walczyć jak lew. Według informacji
"Faktu", teraz dostanie swoją szansę.
Mając do wyboru Boruca i Kuszczaka, Beenhakker postawi na tego drugiego. I nic dziwnego. Tomek jest przecież piłkarzem jednego z największych klubów świata, słynnego Manchesteru United.
Niewykluczone, że na listopadowy mecz biało-czerwonych zaproszony zostanie także Kowalewski. Jeśli tylko "Gibon" będzie mógł przyjechać, odgrywałby rolę dobrego ducha
zespołu.
Na mecz w Brukseli powołanie dostanie dwóch bramkarzy. I obaj muszą być gotowi do walki na całego. Z Belgią czeka nas prawdziwa walka od pierwszej do ostatniej sekundy. Kuszczak poznał już
smak gry w Premiership. Boruc gra na Wyspach. Obaj nie pękną przed żadnym rywalem.