"Przede mną bardzo ważny wyścig. Jestem skoncentrowany tylko na nim" - mówi polski kierowca. Tymczasem od środy w Sao Paulo padał deszcz. W piątek wyszło słońce. Ale Kubica nie przejmuje się pogodą. "Jest mi obojętne, czy będzie lać, czy będzie sucho" - twierdzi. Ale tor Interlagos nie jest łatwy, szczególnie kiedy zaczyna padać. Powstają strumyki, a nawet rzeki, które płyną w poprzek trasy. Do tego w dziurawej nawierzchni tworzą się kałuże.
W Grand Prix Chin Kubica jechał w deszczu doskonale, ale jego zespół po raz kolejny popełnił błąd w doborze opon. "To było ryzyko" - tłumaczy Kubica. "Pomyliliśmy się, ale ja niczego nie żałuję. Warto ryzykować. Gdyby się udało, bylibyśmy na podium. A dla nas to jak zwycięstwo".
Ale pytań o nowy kontrakt Polaka nie brakuje. Szef teamu Mario Theissen nie chce zdradzić szczegółów kontraktu swojego podopiecznego. Kubica na każde pytanie w tej sprawie odpowiada:
"Nie mogę nic powiedzieć". "Proszę nas zrozumieć, w Formule 1 nikt nie zadaje takich pytań" - mówi menedżer Kubicy Daniele Morelli. "Mogę
powiedzieć tylko tyle, że tym razem nie było żadnych negocjacji. Kontrakt z BMW podpisaliśmy w 2005 roku i Robert miał za zadanie udowodnić, że jest świetnym kierowcą. Zrobił to, więc
zostaje w zespole. Na ile lat? Nie mogę powiedzieć."Wiadomo tylko tyle, że umowa nie skończy się w 2007 roku (zdradził to Theissen). Ile Kubica zarobi? To też tajemnica, ale wiadomo,
że w porównaniu z wielkimi gwiazdami F1 niewiele. "Młodzi kierowcy nie zarabiają dużo" - tłumaczy DZIENNIKOWI Roberto Chinchero, włoski dziennikarz motoryzacyjny, od lat
opisujący karierę Kubicy. Przez pierwsze dwa, trzy lata dostają od teamu samochód, pieniądze na utrzymanie i, co najważniejsze, ogromną szansę, aby się pokazać. Każdy kontrakt jest inny,
więc nie wiadomo, jak wygląda ten Roberta. Ale na początku kariery w F1 żaden kierowca nie jest bogaczem.
Kubica na razie nie ma szans na zarobki choćby zbliżone do tych, jakie ma Nick Heidfeld (Niemiec dostaje blisko 5 mln euro za sezon). Polak nie będzie mógł jednak narzekać nawet wtedy, kiedy
dostanie najmniejszą gażę, która w obecnym sezonie wynosi ok. 1,5 mln. Kubica nie zaprząta sobie głowy nowym kontraktem. "Przed nami bardzo ważny wyścig. Jestem skoncentrowany tylko
na nim" - zapewnia.