"Po dwóch pierwszych meczach w mistrzostwach świata naszych siatkrek można stwierdzić jedno - jest dobrze, a z każdym kolejnym dniem powinno być jeszcze lepiej" - uważa Andrzej Niemczyk. Były trener reprezentacji Polski podczas turnieju w Japonii będzie stałym komentatorem DZIENNIKA.
Taki start sprawia, że walka o zaplanowane jeszcze przeze mnie miejsca od trzeciego do szóstego jest bardzo realna. Potem związek trochę się przestraszył i obniżył
wymagania do lokat od piątej do dwunastej.
A przecież dziewczyny stać na wiele, tym bardziej że w grupie D nie brakuje niespodzianek, a właśnie stamtąd przyjdą rywalki, z którymi będziemy bić się w kolejnej fazie, już o wejście do półfinałów. Przecież nową grupę utworzą cztery najlepsze reprezentacje z naszej grupy i cztery z grupy D. Trafimy więc na Włoszki i Kubanki, które mają już po jednej porażce, co może nam tylko ułatwić grę o najwyższe cele. Będzie też coraz lepsza Serbia, zaskoczenie pierwszych dni, i Turcja, z którą powinniśmy sobie poradzić. Jeśli więc udałoby się wyjść z obecnej grupy bez porażki, będziemy w naprawdę świetnej sytuacji. Otworzy się przed nami droga do medalu. Polki rozegrały na początku mistrzostw dwa zupełnie inne mecze. Pierwsze spotkanie z Kenią mogliśmy spokojnie wygrać 3:0, ale Irek Kłos chciał sprawdzić całą dwunastkę zawodniczek, zobaczyć, jak się czują i jak współpracują z rozgrywającymi. Chciał, by wszystkie ograły się i przyzwyczaiły do hali. Konsekwencją był jeden przegrany set, ale nie ma to większego znaczenia. Liczy się zwycięstwo.
Można trochę narzekać, że było jeszcze zbyt mało gry kombinacyjnej, ale z każdym dniem powinno to wyglądać lepiej. Wykrystalizowała się bowiem pierwsza szóstka, a dziewczyny, które wchodzą na boisko, bardzo pomagają koleżankom. Mamy na każdą pozycję po dwie, a nawet trzy równorzędne zawodniczki, co musi zaprocentować.
Pracowaliśmy przez ostatnie lata nad tym, by mieć wyrównany zespół, by o zwycięstwie nie decydowała tylko dyspozycja jednej lub dwóch gwiazd. I teraz przynosi to dobre wyniki. Bo gdy w środę słabiej zaczęła grać Kamila Frątczak, weszła na boisko Ania Podolec i została najskuteczniejszą zawodniczką na boisku. To tylko pokazuje, że nawet bez takich świetnych siatkarek jak Gosia Glinka, Dorota Świeniewicz czy Agata Mróz mamy bardzo silny zespół. Drużynę, która może i powinna wykreować nowe gwiazdy.
Środowe spotkanie z Koreą też można było wygrać 3:1, a nawet 3:0. Nie udało się i miałem trochę obaw, komentując równolegle w Polsacie inny mecz, czy dziewczyny wytrzymają napięcie. Spisały się jednak świetnie. Teraz w piatek powinny łatwo wygrać z Kostaryką, nawet gdy będą miały słabszy dzień.
Andrzej Niemczyk był trenerem reprezentacji Polski siatkarek od 2003 roku do września 2006. Podczas mistrzostw świata będzie stałym komentatorem DZIENNIKA.
A przecież dziewczyny stać na wiele, tym bardziej że w grupie D nie brakuje niespodzianek, a właśnie stamtąd przyjdą rywalki, z którymi będziemy bić się w kolejnej fazie, już o wejście do półfinałów. Przecież nową grupę utworzą cztery najlepsze reprezentacje z naszej grupy i cztery z grupy D. Trafimy więc na Włoszki i Kubanki, które mają już po jednej porażce, co może nam tylko ułatwić grę o najwyższe cele. Będzie też coraz lepsza Serbia, zaskoczenie pierwszych dni, i Turcja, z którą powinniśmy sobie poradzić. Jeśli więc udałoby się wyjść z obecnej grupy bez porażki, będziemy w naprawdę świetnej sytuacji. Otworzy się przed nami droga do medalu. Polki rozegrały na początku mistrzostw dwa zupełnie inne mecze. Pierwsze spotkanie z Kenią mogliśmy spokojnie wygrać 3:0, ale Irek Kłos chciał sprawdzić całą dwunastkę zawodniczek, zobaczyć, jak się czują i jak współpracują z rozgrywającymi. Chciał, by wszystkie ograły się i przyzwyczaiły do hali. Konsekwencją był jeden przegrany set, ale nie ma to większego znaczenia. Liczy się zwycięstwo.
Można trochę narzekać, że było jeszcze zbyt mało gry kombinacyjnej, ale z każdym dniem powinno to wyglądać lepiej. Wykrystalizowała się bowiem pierwsza szóstka, a dziewczyny, które wchodzą na boisko, bardzo pomagają koleżankom. Mamy na każdą pozycję po dwie, a nawet trzy równorzędne zawodniczki, co musi zaprocentować.
Pracowaliśmy przez ostatnie lata nad tym, by mieć wyrównany zespół, by o zwycięstwie nie decydowała tylko dyspozycja jednej lub dwóch gwiazd. I teraz przynosi to dobre wyniki. Bo gdy w środę słabiej zaczęła grać Kamila Frątczak, weszła na boisko Ania Podolec i została najskuteczniejszą zawodniczką na boisku. To tylko pokazuje, że nawet bez takich świetnych siatkarek jak Gosia Glinka, Dorota Świeniewicz czy Agata Mróz mamy bardzo silny zespół. Drużynę, która może i powinna wykreować nowe gwiazdy.
Środowe spotkanie z Koreą też można było wygrać 3:1, a nawet 3:0. Nie udało się i miałem trochę obaw, komentując równolegle w Polsacie inny mecz, czy dziewczyny wytrzymają napięcie. Spisały się jednak świetnie. Teraz w piatek powinny łatwo wygrać z Kostaryką, nawet gdy będą miały słabszy dzień.
Andrzej Niemczyk był trenerem reprezentacji Polski siatkarek od 2003 roku do września 2006. Podczas mistrzostw świata będzie stałym komentatorem DZIENNIKA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|