Nawet cztery miliony złotych mogą w zimie wydać na transfery działacze Zagłębia Lubin. Zespół musi jednak zachować realne szanse na mistrzostwo Polski. O tym, kto znalazł się na liście życzeń klubu, decydowały nie tylko piłkarskie umiejętności zawodników, ale także ich... ustabilizowane życie rodzinne - pisze "Fakt".
Na liście życzeń trenera Czesława Michniewicza są przede wszystkim młodzi polscy piłkarze. Zagłębie interesuje się: Bartłomiejem Grzelakiem z Widzewa Łódź,
Bartoszem Ślusarskim występującym w portugalskim UD Leiria i Łukaszem Gargułą z GKS Bełchatów.
W meczach Pucharu Ekstraklasy w drużynie Zagłębia zagra już Kamil Witkowski z Górnika Polkowice, o którego transfer lubiński klub rywalizuje z GKS Bełchatów. Za kilkaset tysięcy euro będą musieli też wykupić z Herthy Berlin Łukasza Piszczka, który jest tylko wypożyczony do końca sezonu.
"Szukamy zdolnych piłkarzy, którzy zwiążą się z klubem na kilka lat. Mamy do wydania naprawdę duże pieniądze, ale nie będziemy szaleć i przepłacać. Chcemy zbudować młody zespół, w którym piłkarze będą mieli doskonałe warunki do rozwoju" - zapewnia "Fakt" Robert Pietryszyn, najmłodszy prezes w ekstraklasie.
W meczach Pucharu Ekstraklasy w drużynie Zagłębia zagra już Kamil Witkowski z Górnika Polkowice, o którego transfer lubiński klub rywalizuje z GKS Bełchatów. Za kilkaset tysięcy euro będą musieli też wykupić z Herthy Berlin Łukasza Piszczka, który jest tylko wypożyczony do końca sezonu.
"Szukamy zdolnych piłkarzy, którzy zwiążą się z klubem na kilka lat. Mamy do wydania naprawdę duże pieniądze, ale nie będziemy szaleć i przepłacać. Chcemy zbudować młody zespół, w którym piłkarze będą mieli doskonałe warunki do rozwoju" - zapewnia "Fakt" Robert Pietryszyn, najmłodszy prezes w ekstraklasie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|