Boksera trzeba drażnić, wzbudzać w nim wściekłość, więzić, a ze smyczy spuścić dopiero przed samą walką. Zły i głodny rozszarpie każdego. Z takiego założenia wyszli chyba trenerzy Krzysztofa Włodarczyka - donosi DZIENNIK.
W najbliższą sobotę "Diablo" zmierzy się ze Steve'em Cunninghamem o pas mistrza świata w wadze junior ciężkiej. Teraz bokser przygotowuje się do walki. Wszystko z dala od domu, znajomych, pokus.
Najgorzej jest z jedzeniem. "Diablo" lubi podjeść smacznie, a tymczasem dostaje jedzenie wegetariańskie. "Jem głównie gotowane makarony, dawno odstawiłem pieczone mięso, które lubię" - przyznał pięściarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|