Skandal! Organizatorzy mistrzostw Europy piłkarek ręcznych skreślili naszą reprezentację jeszcze przed ostatnim grupowym meczem. Szwedzi byli pewni, że Polki przegrają ze Słowenkami i odpadną z turnieju. Dlatego przygotowali dla nich pamiątkowe medale na pocieszenie. Ale biało-czerwone utarły im nosa. Wygrały i awansowały do kolejnej rundy.
W decydującym meczu grupy B w Göteborgu Polki pokonały w niedzielę Słowenię 34:30. Dzięki temu zwycięstwu awansowały do drugiej rundy turnieju finałowego
mistrzostw Europy.
Wygrana naszych dziewczyn była dla organizatorów sporym zaskoczeniem. Jeszcze przed meczem ze Słowenią organizatorzy poprosili trenera Zenona Łakomego, aby jego zespół po spotkaniu nie opuszczał parkietu. Dla Polek przygotowano pamiątkowe... pożegnalne medale, które dostawały wszystkie drużyny odpadające z turnieju.
Ale nasza reprezentacja swoim zwycięstwem pokrzyżowała plany organizatorów. W drugiej rundzie ME biało-czerwone zagrają z trzema czołowymi zespołami grupy A: Węgrami, Austrią i Macedonią. Niestety, zaliczone będą miały porażki z pierwszej fazy rozgrywek grupowych: z Niemkami 20:30 oraz Norweżkami 21:32.
Wygrana naszych dziewczyn była dla organizatorów sporym zaskoczeniem. Jeszcze przed meczem ze Słowenią organizatorzy poprosili trenera Zenona Łakomego, aby jego zespół po spotkaniu nie opuszczał parkietu. Dla Polek przygotowano pamiątkowe... pożegnalne medale, które dostawały wszystkie drużyny odpadające z turnieju.
Ale nasza reprezentacja swoim zwycięstwem pokrzyżowała plany organizatorów. W drugiej rundzie ME biało-czerwone zagrają z trzema czołowymi zespołami grupy A: Węgrami, Austrią i Macedonią. Niestety, zaliczone będą miały porażki z pierwszej fazy rozgrywek grupowych: z Niemkami 20:30 oraz Norweżkami 21:32.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
